Chcieli "skontrolować" biuro Ukrainki. Policja zatrzymała dwie osoby

8 godzin temu

Zatrzymano dwie osoby, które domagały się wpuszczenia ich do biura prowadzonego przez Ukrainkę pod pozorem sprawdzenia, czy "wspiera ona Stepana Banderę". Szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał w mediach społecznościowych, iż "nie ma zgody na nienawiść i agresję". Dodał, iż policja w takich przypadkach będzie reagować w sposób zdecydowany.

X/Katarzyna Kotula
Poznańska policja zatrzymała dwie osoby w sprawie incydentu z firmą ukraińską

Poznańska policja zatrzymała podejrzanych w sprawie incydentu, w trakcie którego domagały się one wpuszczenia do biura prowadzonego przez obywatelkę Ukrainy pod pozorem sprawdzenia, czy "wspiera ona Stepana Banderę".

Incydent miał miejsce 3 lipca, natomiast kobieta widoczna na nagraniu zgłosiła sprawę policji we wtorek późnym popołudniem. Obywatelka Ukrainy złożyła zawiadomienie, iż na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, gdzie wynajmuje biuro do prowadzenia działalności gospodarczej, kilka osób ją zniesławiło.

Nagranie z zajścia opublikowano w internecie. We wpisie towarzyszącym wideo napisano, iż mężczyźni widoczni na filmie to "aktywiści wspierający Grzegorza Brauna i Korwin-Mikkego", którzy domagają się wejścia z kamerą do biur ukraińskich firm w Polsce. - Chcielibyśmy zobaczyć, czy nie wspieracie państwo Stepana Bandery - powiedział jeden z mężczyzn uwiecznionych na filmie.

Poznań. Domagali się wejścia do biura Ukrainki. Policja zatrzymała dwie osoby

W dalszej części rozmowy z kobietą, która przedstawiła się jako obywatelka Ukrainy, mężczyźni powiedzieli, iż "Ukraina jest wrogo nastawiona do Polski", dlatego chcą skontrolować biuro firmy. Dopytywali się też, jaki stosunek do Bandery ma przedstawicielka firmy, a także, dlaczego nie prowadzi przedsiębiorstwa w swoim kraju. Kobieta odmówiła wpuszczenia mężczyzn do biura i zapewniała, iż jej firma działa legalnie, a ona osobiście szanuje Polaków.

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał w środowe popołudnie, iż po analizie zebranego materiału i konsultacjach z prokuraturą, w związku z incydentem policjanci zatrzymali dwie osoby.

ZOBACZ: Zabiegał o to Zełenski. Trump dał zielone światło Ukrainie

- Sprawa jest prowadzona w zakresie pomówienia oraz opublikowania nagrania, które mogło poniżyć pokrzywdzoną w oczach opinii publicznej, a także narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej - podał rzecznik.

Dodał, iż za tego typu czyny grożą kary grzywny, ograniczenia wolności albo więzienia do jednego roku. Wskazał, iż zatrzymani niedługo zostaną przesłuchani w prokuraturze, gdzie jeszcze w środę powinny im zostać przedstawione zarzuty.

Rzecznik zaznaczył, iż w czasie postępowania przygotowawczego przeprowadzona zostanie także analiza zachowania innych osób biorących udział w incydencie.

Incydent na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Szef MSWiA: Nie ma zgody na nienawiść i agresję

Do sprawy w serwisie X odniósł się także szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Nie ma zgody na nienawiść i agresję. W tego typu przypadkach Polska Policja będzie reagować zdecydowanie" - napisał.

W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.

ZOBACZ: Rozmowy na szczycie NATO w Ankarze. Nawrocki spotkał się z Zełenskim

Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, iż zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję, w której wyraził ubolewanie z powodu "niepotrzebnej i niesprowokowanej eskalacji" spowodowanej przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, polegającej na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA".

WIDEO: "Ukraińcy przeceniali swoje znaczenie". Marcin Bosacki w "Gościu Wydarzeń"
Idź do oryginalnego materiału