3 lipca kilka osób przedstawiających się jako “obywatele Rzeczypospolitej Polskiej” próbowało wejść do biura zajmującego się pomocą prawną obywatelom Ukrainy. Nagranie trafiło do sieci. Sprawa dotarła i poruszyła samego ministra Marcina Kierwińskiego, który w ostrych słowach zareagował na incydent.
Na nagraniu widać dwóch mężczyzn pukających do drzwi firmy. Drzwi otwiera Natalia Fedoriak, Ukrainka prowadząca biuro. Jeden z mężczyzn przedstawia się jako Przemysław Grzegorek. Jest on związany z partią Janusza Korwin-Mikkego.
– Chcieliśmy zobaczyć, czy nie wspieracie państwo Stepana Bandery i Szuchewycza -pyta Grzegorek.
Mezczyźni chcieli zobaczyć, jak wygląda pomieszczenie biura. – Wiemy, iż Ukraina w tej chwili jest wrogo nastawiona do Polski i chcemy zobaczyć, jak to wygląda u pani – tłumaczy Grzegorek.
Kobieta stanowczo odmawiła. – Jeżeli państwo chcą cokolwiek sprawdzić, to możecie państwo zgłosić na policję, o ile państwo cokolwiek podejrzewacie – odpowiada Ukrainka.
Na pytanie o stosunek kobiety do Bandery, kobieta odpowiada: – Nie popularyzuję Stepana Bandery na terytorium Polski i w żaden sposób nie popieram (…) Szanuję Polaków i robię tutaj w tym państwie wszystko legalnie – tłumaczy Fedoriak.
Biuro ProLegalization pośredniczące w załatwianiu formalności dla cudzoziemców znajduje się w budynku Collegium Altum, charakterystycznym czerwonym wieżowcu Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu znajdującym się przy ulicy Powstańców Wielkopolskich.
Minister Kierwiński reaguje
Minister Kierwiński odniósł się do incydentu oskarżając Poznaniaków o nienawiść i agresje. “Nie ma zgody na nienawiść i agresję. W tego typu przypadkach @PolskaPolicja będzie reagować zdecydowanie” – napisał.

Uczelnia nie zawiadomiła policji, jednak sprawą zajeły sie organy ścigania po zgłoszeniu od właścicielki biura.
“W odniesieniu do sytuacji w Poznaniu informujemy, iż policja prowadzi intensywne czynności w tej sprawie i pozostaje w kontakcie z prokuraturą. Stanowczo podkreślamy, iż nie ma przyzwolenia na hejt, mowę nienawiści ani zachowania motywowane narodowościowo. Każdy człowiek bez względu na narodowość, pochodzenie czy religię zasługuje na szacunek i równe traktowanie” – opublikowała na platformie X Karolina Gałecka, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

–Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji jest bardzo wyczulone na tego typu sytuacje. To nie jest już pierwsza sytuacja tego typu. Natychmiastowo ze strony ministra Marcina Kierwińskiego zostały podjęte działania. Policja jest w kontakcie z prokuraturą, przeprowadza swoje czynności, są przesłuchiwani świadkowie. Policja gromadzi ten materiał właśnie po to, żeby przekazać prokuraturze, aby ta mogła podjąć również odpowiednie kroki w tej sprawie. Reakcja była bardzo szybka i natychmiastowa – powiedziała Gałecka w rozmowie z TVN24.
– Nie ma przyzwolenia na hejt, nie ma przyzwolenia na eskalowanie konfliktów pomiędzy Polakami czy innymi narodowościami. Wszyscy pamiętamy, do czego takie sytuacje doprowadziły w XX wieku – dodała Gałecka.
Dwie osoby zostały zatrzymane
Sprawa trafiła do policji we wtorek po południu. – Od tego momentu policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu zabezpieczają materiały dowodowe w tej sprawie, również prowadzimy analizy, ustalenia oraz konsultujemy się z prokuraturą w zakresie oceny prawno-karnej tego incydentu – poinformował Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Rzecznik po godzinie 16:30 poinformował o zatrzymaniu w związku z incydentem na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu dwóch osób.

– Sprawa jest prowadzona w zakresie pomówienia oraz opublikowania nagrania, które mogło poniżyć pokrzywdzoną w oczach opinii publicznej, a także narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej – przekazał Borowiak.
– W trakcie postępowania przygotowawczego będzie także prowadzona analiza zachowania innych osób w trakcie tego incydentu – dodał rzecznik policji.
Chodzi o przestępstwo z artykułu 212 Kodeksu karnego mówiące o zniesławieniu. Obu podejrzanym grożą kary grzywny, ograniczenia wolności albo więzienia do roku.
– W trakcie postępowania przygotowawczego będzie także prowadzona analiza zachowania innych osób w trakcie tego incydentu – podkteślił Borowiak.
Jak dodał rzecznik Borowiak, policja wzięła też pod lupę komentarze pod filmem. – Pod tym wpisem w mediach społecznościowych pojawiło się wiele wpisów obraźliwych, które naszym zdaniem naruszają przepis dotyczący nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, dlatego też policjanci z naszej komórki cyber zabezpieczają te materiały, które będą również analizowane przez śledczych – poinformował rzecznik.

1 godzina temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·