Chciał zabłysnąć na drodze, skończył z zarzutami. Motocyklista przyciągnął uwagę policji

2 godzin temu

Funkcjonariusze z drogówki w powiecie nowotomyskim zauważyli motocyklistę wykonującego ryzykowne manewry. Kierujący gwałtownie przyspieszał, dynamicznie wyprzedzał inne pojazdy i poruszał się w sposób mogący stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Decyzja o zatrzymaniu do kontroli była natychmiastowa.

Już na pierwszy rzut oka uwagę policjantów przykuł napis na tablicy rejestracyjnej. Jak się gwałtownie okazało, nie była ona przypisana do tego pojazdu. W trakcie kontroli wyszło na jaw, iż adekwatna tablica znajdowała się w plecaku kierowcy, a ta zamontowana na motocyklu została wcześniej zamówiona i założona nielegalnie.

Mężczyzna przyznał, iż chciał się wyróżnić i przyciągnąć uwagę innych kierowców, dlatego zdecydował się na użycie tablicy z własnym pseudonimem. Jak podkreślają policjanci, takie działanie jest przestępstwem – korzystanie z tablicy przypisanej do innego pojazdu lub nielegalnej, traktowane jest jak posługiwanie się fałszywymi oznaczeniami.

Za tego typu czyn grozi kara choćby do 5 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze przypominają, iż istnieje możliwość legalnego uzyskania spersonalizowanych tablic rejestracyjnych, bez narażania się na konsekwencje prawne.

W tym przypadku próba zwrócenia na siebie uwagi zakończyła się interwencją policji. Zamiast uznania innych kierowców, motocyklista zyskał poważne problemy – i to takie, które mogą mieć długofalowe skutki.

Idź do oryginalnego materiału