Miał dostać mandat za popełnione wykroczenie. Ale zamiast płacić 1000 złotych uknuł plan. Nie zdawał sobie sprawy, jakie konsekwencje mu grożą.
Próba „dogadania się” z policjantem podczas kontroli drogowej może skończyć się znacznie poważniej niż sam mandat. Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, iż zaproponowanie funkcjonariuszowi pieniędzy w zamian za odstąpienie od wykonania obowiązków służbowych jest przestępstwem, za które grozi wieloletnia kara pozbawienia wolności.
Polskie przepisy nie pozostawiają w tej kwestii żadnych wątpliwości. Zgodnie z art. 229 Kodeksu karnego odpowiedzialność ponosi każdy, kto udziela lub choćby obiecuje udzielić korzyści majątkowej albo osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z wykonywaniem przez nią obowiązków służbowych. Za taki czyn grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Co więcej, osoba próbująca przekupić policjanta nie zostaje zwolniona z odpowiedzialności za wykroczenie lub przestępstwo, które było powodem kontroli. W praktyce oznacza to, iż odpowiada za oba czyny jednocześnie.
Do takiej sytuacji doszło podczas działań „Bezpiecznie po autostradzie, ekspresówce i krajówce”, prowadzonych przez funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi na autostradzie A4.
Policjanci zatrzymali do kontroli samochód ciężarowy, którego 51-letni kierowca nie zastosował się do obowiązującego zakazu wyprzedzania. Za popełnione wykroczenie funkcjonariusze poinformowali go o nałożeniu mandatu karnego w wysokości 1000 zł.
Mężczyzna postanowił jednak uniknąć odpowiedzialności.
– Wówczas mężczyzna postanowił „załatwić sprawę w inny sposób”, gdyż jak oznajmił policjantom śpieszy mu się. W tym momencie miał zaproponował funkcjonariuszom korzyść majątkową w kwocie 190 zł w zamian za odstąpienie od wykonania czynności służbowych i niewystawienie mandatu. – wspomina mł. asp. Kamil Szpatowski ze złotoryjskiej policji.
Reakcja policjantów była natychmiastowa. Kierowca został poinformowany, iż swoim zachowaniem dopuścił się przestępstwa, po czym został zatrzymany i przewieziony do jednostki policji. Po wykonaniu czynności procesowych trafił do policyjnego aresztu.
Teraz 51-latek odpowie nie tylko za naruszenie przepisów ruchu drogowego, polegające na wyprzedzaniu pojazdem kategorii N2 i N3 w miejscu objętym zakazem wyprzedzania, ale również za próbę wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom publicznym. O obu sprawach rozstrzygnie sąd.
– Każda interwencja policyjna prowadzona jest zgodnie z obowiązującymi przepisami i nie ma możliwości „załatwienia sprawy” poprzez przekazanie pieniędzy lub innych korzyści. Zdecydowanie bezpieczniej i rozsądniej jest przestrzegać przepisów ruchu drogowego niż narażać się na odpowiedzialność nie tylko za wykroczenie, ale również za przestępstwo, które może skutkować znacznie poważniejszymi konsekwencjami. – podkreśla policjant.


2 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·