Chciał się pozbyć odpadów tanim kosztem, ale dużo stracił. Sprawca był zaskoczony wizytą straży miejskiej

1 godzina temu

16 października z Krajowej Sieci Mieszkańców (system „Zgłoś interwencję”) straż miejska otrzymała informację, z której wynikało, iż odpady zalegają na poboczu drogi w rejonie żwirowni w Starym Gostyniu.
Strażnicy udali się na wskazane w zgłoszeniu miejsce i potwierdzili uzyskane wcześniej informacje.

Ujawnili sporą ilość wyrzuconych odpadów budowlanych – głównie wiader z pozostałościami po pracach remontowo-budowlanych - przekazuje komendant straży miejskiej Dominik Gorynia.

Dzięki niezwłocznie podjętym czynnościom wyjaśniającym funkcjonariusze gwałtownie ustalili właściciela porzuconych śmieci. Sprawcą okazał się pracownik jednej z firm malarskich, który - poza godzinami pracy - dorabiał sobie, na własną rękę remontując i malując pomieszczenia, w tym mieszkania. Pewnego dnia postanowił się pozbyć różnego rodzaju śmieci związanych z wykonywanym fachem i postanowił, iż zrobi to przy drodze do żwirowni w okolicy Starego Gostynia.

- Były tam puszki i wiadra z resztkami farby, zastygnięta żywica, potłuczone płytki, skrawki taśmy malarskiej oraz odpady gipsu. Mężczyzna pracował w tych rejonach, znał okolicę. Chciał się tego pozbyć tanim kosztem, jednak się przeliczył. Straż miejska zadziałała szybko, perfekcyjnie i kompleksowo. - wyjaśnił Dominik Gorynia.

Właścicielem śmieci, które nielegalnie porzucono przy drodze w kierunku żwirowni okazał się mieszkaniec Osiecznej. "Porządki" w niedozwolonym miejscu robił 13 października. Był przekonany, iż pozbył się problemu, tanim kosztem. Nietrudno się domyślić, jak bardzo był zdziwiony, kiedy po 3 dniach zawitała do niego straż miejska.

- Przyznał się do popełnionego czynu. Tłumaczył się "głupotą" - uzupełnia Dominik Gorynia.

Za popełnienie czynu z art. 145 Kodeksu Wykroczeń (zaśmiecanie miejsc dostępnych dla publiczności) sprawca został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł oraz zobowiązany do uprzątnięcia terenu w trybie natychmiastowym.

Podporządkował się nakazom straży miejskiej. Po dwóch godzinach od wypisania mandatu śmieci zniknęły.

Straż Miejska w Gostyniu przypomina, iż tereny zielone, rekreacyjne, a także las czy obrzeża miasta to nie wysypiska śmieci. Odpady budowlane i poremontowe należy przekazywać do odpowiednich punktów odbioru (PSZOK).

Idź do oryginalnego materiału