
Jeszcze trzy lata temu Character.AI wyceniano na miliard dolarów.
Dziś firma, której chatboty przyciągają około 12 milionów użytkowników, szuka ratunku w sądzie upadłościowym. Ujawnione dane finansowe pokazują, dlaczego popularność sztucznej inteligencji nie musi oznaczać opłacalnego biznesu.
12 października spółka Character Technologies złożyła w USA wniosek o ochronę przed wierzycielami w trybie Chapter 11. To procedura pozwalająca kontynuować działalność podczas restrukturyzacji i sprzedaży majątku, a nie natychmiastowe zamknięcie serwisu. Na razie Character.AI działa, ale zarząd zastrzega, iż bez nabywcy zainteresowanego dalszym prowadzeniem platformy może ona zostać wyłączona.
Rachunki za AI większe niż przychody
Character.AI zasłynęło jako platforma do rozmów z wirtualnymi postaciami – od bohaterów fikcyjnych po chatboty tworzone samodzielnie przez użytkowników. W 2023 roku pozyskało 150 mln dolarów finansowania i osiągnęło wycenę miliarda dolarów.
Teraz poznajemy cenę utrzymywania takiego przedsięwzięcia. Jak opisuje 404 Media na podstawie oświadczenia prezesa Colina Adamsa, w 2024 roku firma wydawała miesięcznie 13,8 mln dolarów wyłącznie na moc obliczeniową. W 2025 roku rachunek ten spadł do około 10 mln dolarów.
Przychody? W najlepszym miesiącu subskrypcje przyniosły 2,8 mln dolarów. Rekordowe wpływy ze wszystkich źródeł, łącznie z reklamami, wyniosły 5,3 mln dolarów miesięcznie. To maksima z różnych okresów, a nie zestawienie jednej konkretnej faktury z przychodem za ten sam miesiąc. Dysproporcja pozostaje jednak uderzająca.
Od stycznia do sierpnia 2026 roku same obliczenia kosztowały spółkę 56,1 mln dolarów, a wynagrodzenia i świadczenia pracownicze – kolejne 19,7 mln. W sierpniu Character.AI wciąż traciło około 8–9 mln dolarów miesięcznie.
Oszczędności kosztem atrakcyjności usługi
Spółka próbowała ograniczać straty: zrezygnowała z kosztownego rozwijania własnych modeli bazowych na rzecz dostrajania tańszych modeli o otwartych wagach, zmniejszyła zatrudnienie i wprowadziła reklamy oraz zakupy w aplikacji.
Część społeczności skarżyła się jednak na limity, reklamy i pogorszenie jakości rozmów. Charakterystyczny dla usług AI paradoks polega na tym, iż intensywne korzystanie z produktu nie musi być dobrą wiadomością finansową. Każda kolejna odpowiedź modelu wymaga obliczeń, podczas gdy wielu użytkowników nie płaci abonamentu. Ograniczanie kosztów może z kolei sprawić, iż usługa stanie się mniej atrakcyjna.
Problemy pogłębiły pozwy i dochodzenia dotyczące bezpieczeństwa użytkowników, w tym nieletnich. Rodziny nastolatków zarzucały platformie, iż rozmowy z chatbotami przyczyniły się do poważnych szkód. Są to zarzuty podnoszone w postępowaniach prawnych, a nie ustalenie winy spółki.
Character.AI zamyka się na nastolatków. Platforma zablokuje rozmowy z chatbotami dla nieletnich
Disney zainteresowany technologią
W postępowaniu pojawił się Disney, który zaoferował 20 mln dolarów za niewyłączną, bezterminową licencję na określone prawa do technologii Character.AI. To oferta otwierająca proces sprzedaży i nie oznacza przejęcia całej firmy ani gwarancji utrzymania serwisu. Co ciekawe, wcześniej Disney żądał usunięcia ze strony chatbotów wykorzystujących jego chronione postacie.
Czy to początek pękania bańki AI? Jedna upadłość tego nie dowodzi. Character.AI działało na rynku rozrywkowych chatbotów, a nie np. systemu dla firm, gdzie klienci płacą według innych zasad. Pokazuje jednak bolesną prawdę: miliony użytkowników i imponująca technologia nie wystarczą, o ile przychody nie są w stanie pokryć kosztów prowadzenia usługi.
Jeśli artykuł Character.AI ogłasza upadłość. Miliony użytkowników nie wystarczyły, by opłacić rachunki za AI nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

7 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·