Chaos i przerzucanie odpowiedzialności

3 godzin temu
W święta Bożego Narodzenia na Lotnisku Chopina w Warszawie zatrzymano 23-letniego Ukraińca, Illię S., który miał przy sobie sprzęt do zagłuszania systemów elektronicznych. Politycy i prorządowe media ogłosili sukces. Teraz dowiadujemy się, iż w rzeczywistości przez wiele godzin ani policja, ani ABW, ani SKW nie chciały przejąć sprawy. Do aresztowania doszło dopiero pod presją szeregowych funkcjonariuszy. To nie jest kompromitacja państwa w jednym z najbardziej newralgicznych punktów systemu bezpieczeństwa?
– To jest nie tylko kompromitacja, ale też blamaż w czystej postaci. I to w skali, która powinna zapalić wszystkie możliwe czerwone lampki. Mówimy o Lotnisku Chopina, czyli miejscu o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Tamtejsze systemy elektroniczne odpowiadają za ruch lotniczy, komunikację i ochronę tysięcy ludzi. I w tym miejscu pojawia się człowiek z urządzeniem do zagłuszania systemów, a instytucje powołane właśnie do reagowania na takie zagrożenia przechodzą obok tego obojętnie. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie widzi problemu, Służba Kontrwywiadu Wojskowego również, policja reaguje dopiero wtedy, gdy nacisk wywierają szeregowi funkcjonariusze, którzy najwyraźniej mają więcej instynktu państwowego niż ich przełożeni.
Idź do oryginalnego materiału