Brutalny atak na policjanta w Chicago

2 godzin temu

Funkcjonariusz Chicago Police Department Kevin Mangan doznał poważnych obrażeń twarzy i szczęki po brutalnym ataku, do którego doszło podczas interwencji związanej z mandatem parkingowym w dzielnicy McKinley Park.

Prokuratura oskarża rodzeństwo — Michaela Sophera i Monikę Mejię — o napaść na dwóch policjantów we wtorek w rejonie 37th Street i Marshfield Avenue. Według śledczych podejrzani mieli zaparkować samochód w sposób blokujący radiowóz i ambulans. Kiedy funkcjonariusze zaczęli wypisywać mandat, doszło do awantury. Mejia miała krzyczeć na policjantów i uderzać w szybę radiowozu, po czym doszło do szarpaniny z oficerem Manganem. Wtedy do ataku miał dołączyć jej brat, który — według prokuratury — zaczął bić policjanta pięściami, przewrócił go na ziemię i użył kastetu, zadając kolejne ciosy w twarz.

Obrażenia funkcjonariusza są bardzo poważne. Rodzina poinformowała, iż policjant przez wiele miesięcy nie będzie mógł wrócić do pracy ani normalnie jeść.

– „Dziękujemy Bogu, iż Kevin żyje” – powiedziała ciotka funkcjonariusza. – „Czasami policjanci nie wracają już do domu po takich atakach.”

Śledczy podkreślają, iż kobieta oskarżona o napaść była już wcześniej karana za ataki na policjantów, a Michael Sopher figuruje jako zarejestrowany przestępca seksualny. Sędzia zdecydował o pozostawieniu obojga podejrzanych w areszcie do czasu procesu. Kolejna rozprawa została wyznaczona na 26 maja.

Idź do oryginalnego materiału