Brak sportu, zimno i za mało książek. Sebastian M. narzeka na pobyt w areszcie

1 godzina temu

Sebastian M. skarży się na warunki w areszcie. RPO analizuje sprawę

Według informacji ujawnionych przez media, osadzony wskazuje na szereg problemów związanych z codziennym funkcjonowaniem w jednostce penitencjarnej. Wśród zgłaszanych zastrzeżeń wymienia m.in. niewystarczające wyżywienie, ograniczony dostęp do książek, brak zajęć sportowych i kulturalnych oraz utrudniony dostęp do światła dziennego. Sebastian M. twierdzi również, iż prysznice są krótkie i realizowane są jedynie dwa razy w tygodniu, a zimą temperatura w celi bywa zbyt niska.

Jak informuje dziennik Fakt, Łodzianin w swojej skardze miał także zwrócić uwagę na warunki panujące w celi izolacyjnej, w której przebywa od kilku miesięcy. Według jego relacji niektóre rozwiązania stosowane przez administrację aresztu negatywnie wpływają na komfort i samopoczucie osadzonych.

W okresie zimowym ogrzewanie ma być wyłączane po godz. 20 i ponownie włączane około godz. 5 rano. Jego zdaniem, aby wytrzymać, trzeba byłoby spać w kurtce, czapce i rękawiczkach. Oskarżony ma jednak tylko jedną bluzę i drugiej na zmianę miał nie otrzymać. Warunki w celi mają powodować, iż pranie schnie mu choćby 3 dni, a wodę mineralną może zakupić w kantynie z limitem 1 litra na dzień

- informuje dziennik Fakt.

https://tulodz.pl/lodzkie/tragiczny-wypadek-na-a1-sebastian-m-nie-czuje-sie-winny/4FktfAB8ffHmXwhx2ECo

Do zarzutów odniosła się już Służba Więzienna. Rzeczniczka ppłk Arleta Pęconek poinformowała, iż administracja jednostki szczegółowo przeanalizowała skargę, a dyrektor aresztu przekazał swoje stanowisko do sądu. Według Służby Więziennej warunki, w jakich przebywa osadzony, są zgodne z obowiązującymi przepisami oraz regulaminem wykonywania tymczasowego aresztowania.

Fakt ujawnia, iż nie jest jasne, jakie konkretne działania podjął Rzecznik Praw Obywatelskich oraz czy skarga wpłynie na sposób traktowania osadzonego. Media zwracają uwagę, iż część kwestii podnoszonych przez Sebastiana M., w tym dotyczących środków bezpieczeństwa stosowanych podczas konwojów sądowych, była już przedmiotem zainteresowania instytucji publicznych. Chodzi o stosowanie tak zwanych kajdanek zespolonych przeznaczonych dla najgroźniejszych przestępców, którymi skuwano go podczas konwoju na salę sądową. Jak zauważył dziennik, podczas ostatniej rozprawy 22 maja Sebastian M. nie miał ich już na nogach.

Idź do oryginalnego materiału