„Zrobili z niego kozła ofiarnego” – słyszymy od Zbigniewa Ćwiąkalskiego, który broni przed sądem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. „Gdyby nie zwlekał z powiadomieniem prokuratury, aż 23 osoby mogłyby dociekać sprawiedliwości przed sądem” – mówi prokurator.