Będzie nowy postrach kierowców w Warszawie. Niewidzialny fotoradar zaleje kierowców mandatami. Podobne rozwiązania powstają w całej Polsce

1 godzina temu

Trwa montaż systemu, którego kierowcy nie oszukają chwilowym zdjęciem nogi z gazu tuż przed kamerą. Stołeczny Zarząd Dróg Miejskich zastępuje stojący przed wjazdem klasyczny fotoradar nowym rozwiązaniem, obejmującym całą, blisko 900-metrową długość przeprawy. Nikt nie uniknie już kary, bo nie można po prostu zwolnić przed urządzeniem.

Grafika poglądowa wygenerowana przy pomocy AI.

Jak działa system, którego nie oszuka chwilowe zwolnienie?

W przeciwieństwie do zwykłego fotoradaru, który robi zdjęcie w jednym, konkretnym punkcie drogi, odcinkowy pomiar prędkości rejestruje tablicę rejestracyjną dwukrotnie – raz na wjeździe do kontrolowanego odcinka, drugi raz na jego wyjeździe. System liczy średnią prędkość na podstawie czasu, w jakim pojazd pokonał cały dystans, więc przyhamowanie na chwilę tuż przy kamerze nic tu nie da – trzeba jechać zgodnie z przepisami przez cały tunel, a nie tylko w jednym miejscu.

5 procent kierowców jeździ zgodnie z przepisami

Skala problemu, który ma rozwiązać nowy system, jest spora. W tunelu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, ale – jak wynika z danych przywoływanych przez ZDM – stosuje się do niego zaledwie 5 procent kierowców. Podczas dotychczasowych pomiarów zanotowano też rekordzistę pędzącego tunelem z prędkością sięgającą blisko 174 km/h – ponad trzykrotnie przekraczając dozwolony limit.

Jak tłumaczy w rozmowie z Radiem Kolor rzecznik prasowy ZDM Jakub Dybalski, odcinkowy pomiar prędkości wymusza płynną i przepisową jazdę na dłuższym fragmencie drogi, a nie tylko w jednym punkcie, i ma przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo w tunelu.

Fotoradar przy Karowej odchodzi na emeryturę

Warunkiem, jaki postawił Główny Inspektorat Transportu Drogowego przy wyrażaniu zgody na montaż nowego systemu, był demontaż dotychczasowego fotoradaru stojącego przed tunelem w rejonie ulicy Karowej. Urządzenie nie trafi do magazynu – zostanie przeniesione na ulicę Wóycickiego, w rejon ulicy Żubrowej, gdzie miasto odnotowuje podobne problemy z nadmierną prędkością.

Przetarg na wykonanie instalacji wygrała firma Sprint. Zgodnie z warunkami zamówienia wykonawca ma 300 dni od podpisania umowy na zaprojektowanie systemu, dostarczenie i montaż urządzeń oraz integrację z systemem CANARD, który obsługuje wszystkie tego typu pomiary w kraju. Dopiero gotowy, przetestowany system trafia w ręce Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który formalnie odpowiada za jego działanie.

To nie przypadek, iż tak dużo w tej sprawie zależy od zgody GITD. Od dziesięciu lat samorządy nie mogą już samodzielnie montować ani obsługiwać fotoradarów czy systemów odcinkowego pomiaru – urządzenia można instalować wyłącznie na wniosek inspektoratu albo, tak jak w tym przypadku, z inicjatywy miasta, ale za jego zgodą. W Warszawie zdecydowana większość działających dziś urządzeń, bo aż 29 z 37 lokalizacji, powstała właśnie na wniosek stołecznego samorządu.

To nie koniec zmian – podobny system czeka most Poniatowskiego

Tunel Wisłostrady to dopiero pierwszy krok w szerszym planie. Analogiczny odcinkowy pomiar prędkości ma zastąpić też klasyczne fotoradary na moście Poniatowskiego – tym samym, na którym trwa równolegle opisywany przez nas wcześniej remont torowiska tramwajowego. Jedna z sześciu kamer stojących dotąd na moście została już przeniesiona – od kwietnia monitoruje skrzyżowanie Grochowskiej z Zamieniecką. Miasto zapowiada, iż pozostałe klasyczne fotoradary zwolnione dzięki nowym systemom trafią w inne niebezpieczne miejsca, między innymi na Trasę Łazienkowską w rejonie mostu.

Warszawa nie jest zresztą pierwszym miejscem w kraju z takim rozwiązaniem w tunelu – podobny system działa od 2021 roku w znacznie dłuższym, ponad dwukilometrowym tunelu pod Ursynowem, w ciągu S2. To zresztą najbardziej „zapracowany” odcinkowy pomiar prędkości w całej Polsce – odpowiada za około jedną trzecią wszystkich wykroczeń rejestrowanych przez tego typu systemy w kraju. Nowy system na Wisłostradzie będzie więc dla stolicy już drugim tunelem objętym pełnym, ciągłym nadzorem nad prędkością, nie pierwszym w skali Polski.

Co to oznacza dla Ciebie? Jak przygotować się na zmiany w tunelu? Zdejmij nogę z gazu

System w obecnej formie jeszcze nie działa – trwa etap projektowania i montażu, a kierowcy poruszający się dziś tunelem wciąż mijają tam klasyczny fotoradar przy Karowej, zanim ten zostanie przeniesiony. Warto jednak przyzwyczajać się do myśli, iż w tunelu Wisłostrady dotychczasowa taktyka „zwolnij tylko przy kamerze” przestanie działać, gdy tylko system zostanie uruchomiony i podłączony do CANARD. Do tego czasu jazda zgodna z obowiązującym limitem 50 km/h na całej długości przeprawy to najprostszy sposób, żeby uniknąć mandatu zarówno teraz, jak i po włączeniu nowego systemu. Miasto nie wyklucza przy tym, iż sam limit prędkości w tunelu zostanie zweryfikowany po uruchomieniu odcinkowego pomiaru – warto więc na bieżąco sprawdzać oznakowanie przy wjeździe, a nie kierować się wyłącznie pamięcią z wcześniejszych przejazdów.

Idź do oryginalnego materiału