Badania odnalezionych zwłok potrwają dłużej. Na razie nie wiadomo, czyje to ciało

31 minut temu

Śledczy przez cały czas nie mają wyników badań DNA zwłok ujawnionych w poniedziałek w Czechowicach-Dziedzicach. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, w trakcie badań laboratoryjnych nie udało się wyizolować profilu z tkanek pobranych jeszcze na miejscu ujawnienia zwłok. W takiej sytuacji konieczne było przeprowadzenie procedury wyodrębnienia materiału genetycznego bezpośrednio z kości, co – jak wskazują eksperci z zakresu genetyki sądowej – znacząco wydłuża cały proces.

W piątkowe popołudnie Prokuratura Rejonowa w Pszczynie nie dysponowała ani wynikami badań DNA, ani wynikami sekcji zwłok ujawnionych na posesji przy ul. Narutowicza w Czechowicach-Dziedzicach (o sprawie pisaliśmy tutaj i tutaj). – Prokuratura nie otrzymała protokołu posekcyjnego jak również wyników badań DNA. W związku z powyższym nie możemy potwierdzić tożsamości denata lub denatki – przekazała nam prokurator rejonowa Anna Janik.

Nie udało się wyodrębnić profilu

Tymczasem wstępne deklaracje służb wskazywały, iż wyniki badań DNA mogą pojawić się w ciągu maksymalnie dwóch dni, a więc hipotetycznie prokuratura mogłaby nimi dysponować już w środę. W minionym tygodniu wśród mieszkańców zaczęły krążyć plotki, iż śledczy dysponują już wynikami badań.

Takie informacje docierały do naszej redakcji, ale dementowała nam je zarówno bielska policja, jak i rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach, która jest bezpośrednio zainteresowana tożsamością ujawnionego ciała ze względu na hipotezę, iż mogą to być szczątki Karoliny Wróbel. Przypomnijmy, iż to ta prokuratura od blisko dwóch lat prowadzi śledztwo w kierunku zabójstwa 24-letniej mieszkanki Czechowic-Dziedzic.

Dlaczego przez cały czas nie ma wyników badań DNA ujawnionego ciała? Jak wynika z nieoficjalnych informacji potwierdzonych w dwóch niezależnych od siebie źródłach, pierwsza próba wyodrębnienia materiału genetycznego zakończyła się fiaskiem. Pobrana na miejscu ujawnienia zwłok próbka tkanki miękkiej okazała się niewystarczająca do wyodrębnienia profilu i przeprowadzenia dalszych badań porównawczych.

Pozyskują materiał genetyczny z kości

Do takich sytuacji dochodzi najczęściej wtedy, gdy odnalezione szczątki znajdują się w zaawansowanym procesie gnilnym, co uniemożliwia prawidłową izolację profilu DNA. W tej sytuacji biegli musieli zastosować procedurę alternatywną i podjąć próbę wyodrębnienia materiału genetycznego bezpośrednio z kości ujawnionego ciała. Tak też było w przypadku zwłok ujawnionych w Czechowicach-Dziedzicach.

Praca z materiałem kostnym jest niezwykle trudna, żmudna oraz bardzo czasochłonna – wyjaśniali specjaliści z zakresu genetyki sądowej na łamach „Gazety Policyjnej”. W przeciwieństwie do standardowych śladów biologicznych, w przypadku kości proces nie zaczyna się od bezpośredniej izolacji.

Pobrany materiał denata trzeba najpierw dokładnie oczyścić mechanicznie i chemicznie, a następnie rozciąć – przy użyciu piły – i sproszkować, między innymi przy użyciu młynka kriogenicznego. Dopiero z tak przygotowanego pyłu kostnego – przy zachowaniu rygorystycznych środków ostrożności chroniących przed kontaminacją – laboratoria mogą wydobyć i oczyścić DNA, co samo w sobie może trwać kilka dni.

Jeśli procedura przebiegnie sprawnie, teoretycznie jest spora szansa, iż uzyskany profil DNA zostanie porównany z zabezpieczonym profilem 24-latki w przyszłym tygodniu. Wolna od pracy środa i przypadające wtedy Święto Niepodległości mogą jednak wpłynąć na tempo pracy laboratorium kryminalistycznego.

BARTŁOMIEJ KAWALEC

Idź do oryginalnego materiału