Awantura w sklepie zakończona zatrzymaniem i zarzutami

3 godzin temu

Niecodzienny przebieg miała interwencja katowickiej policji po zgłoszeniu awantury w jednym ze sklepów. Zdarzenie doprowadziło do zatrzymania dwóch osób, którym postawiono poważne zarzuty.

Policjanci z katowickiego oddziału prewencji zostali wezwani do sklepu, gdzie doszło do awantury i pobicia kobiety narodowości ukraińskiej. Na miejscu ustalono, iż obywatel Ukrainy wraz z kobietą, która wcześniej pracowała w tym lokalu, pojawili się w sklepie i zażądali od właścicielki pieniędzy. Kobieta odmówiła wydania żądanej kwoty.

W odpowiedzi na odmowę mężczyzna stał się agresywny, szarpał i uderzył właścicielkę sklepu. W trakcie zajścia pokrzywdzonej zabrano dokumenty oraz klucze do lokalu. Po zdarzeniu para opuściła miejsce samochodem, zanim na miejsce przybyli funkcjonariusze.

Policjanci gwałtownie ustalili, jakim pojazdem oddalili się podejrzani, a następnie odnaleźli miejsce, gdzie samochód został zaparkowany. Sytuacja przybrała jednak nieoczekiwany obrót, gdy poszukiwana para sama zgłosiła się na komisariat, by złożyć zawiadomienie.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami 39-letni obywatel Ukrainy oraz 22-letnia kobieta twierdzili, iż właścicielka sklepu nie wypłaciła 22-latce zaległego wynagrodzenia. Zaprzeczali jednak, jakoby zabrali jakiekolwiek przedmioty należące do pokrzywdzonej.

Funkcjonariusze przeprowadzili przeszukanie pojazdu, którym para odjechała z miejsca zdarzenia. W samochodzie znaleziono klucze należące do właścicielki sklepu, co potwierdziło wcześniejsze ustalenia dotyczące kradzieży.

W trakcie dalszych czynności 39-latek kilkukrotnie próbował nakłonić policjantów do wyrzucenia znalezionych kluczy. W zamian za zniszczenie dowodów oferował funkcjonariuszom 10 tysięcy złotych. Próba wręczenia łapówki została udaremniona, a mężczyźnie przedstawiono dodatkowy zarzut.

Obywatel Ukrainy odpowie teraz nie tylko za kradzież rozbójniczą, ale także za próbę skorumpowania funkcjonariuszy. Sprawą zajmują się odpowiednie służby, a dalsze czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratury.

red
źródło: Policja Śląska

Idź do oryginalnego materiału