Grupa aktywistów domaga się likwidacji transportu konnego do Morskiego Oka i blokuje trasę prowadzącą do słynnego jeziora w Tatrach. - Najwyższa pora na zmiany - mówili na antenie Polsat News. Na miejscu trwa też kontrmanifestacja górali. - Ekoterroryści przeszkadzają w pracy - podkreśla jedna z uczestniczek. Na miejscu interweniuje policja.
Awantura na trasie do Morskiego Oka. Aktywiści starli się z góralami. W akcji policja

Na Palenicy Białczańskiej odbywa się w sobotę protest przeciwko wykorzystywaniu koni do przewozu turystów na trasie do Morskiego Oka.
- Protestujemy przeciwko znęcaniu się, którego dopuszczają się górale. Dręczą, męczą konie. Nie pozwolimy na to, są elektryczne pojazdy. Konie jeździć tu nie będą. To jest garstka górali. Gospodarka Polski nie padnie bez nich, a konie padają. Nie ma zgody - mówiła Polsat News jedna z aktywistek.
ZOBACZ: Groza na popularnym szlaku. Niedźwiedzica z młodymi wyszła z zarośli
- Ludzie wspierają to, o co walczymy. Nie chcą tylko górale, lokalni fiakrzy i osoby związane z całym układem. Oczywiście zdarzają się turyści, którzy wsiadają na fasiągi, ale to są wyjątki. Większość idzie, uśmiecha się do nas, popiera nas. To chyba najwyższa pora na zmiany - dodał kolejny z manifestujących.
Tatry. Blokada trasy do Morskiego Oka. Policja usuwała aktywistów z jezdni
Na miejscu jest wielu funkcjonariuszy policji. Na początku zgromadzenia doszło do incydentu, gdy nie został przepuszczony jeden z transportów konnych. Grupa aktywistów z transparentami usiadła na drodze i w ten sposób blokowała przejazd wozów. Funkcjonariusze zagrozili, iż jeżeli protestujący nie zastosują się do poleceń zostanie wobec nich użyta siła.
ZOBACZ: Tragiczny finał wyprawy w Tatrach. Znaleziono ciało 38-letniego Polaka
W pewnym momencie policjanci przystąpili do usuwania ludzi z jezdni. Wybuchła wrzawa, doszło do przepychanek. Jedna osoba została zatrzymana. - W tej chwili realizowane są czynności z tą osobą na komisariacie w Zakopanem - mówił Polsat News asp. szt. Maciej Kasprzycki z tamtejszej komendy.
Z informacji Radia Kraków wynika, iż zakuto w kajdanki i zaprowadzono do radiowozu Konrada Kuźmińskiego, szefa Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.
WIDEO: Protest na drodze do Morskiego Oka. Skonfrontowali się aktywiści i górale

"Przyjeżdżają i w Zakopanem robią bałagan". Kontrmanifestacja w Tatrach
Na trasie do Morskiego Oka zgromadziły się również osoby, które stają w obronie transportu konnego do Morskiego Oka. - Całe Podhale przyjechało, żeby wspierać naszych rodaków, górali, tych, którzy pracują legalnie, a ekoterroryści przeszkadzają im w pracy. Po to tu jesteśmy, żeby ekoterroryści po raz ostatni byli tu na tej drodze do Morskiego Oka - mówiła uczestniczka kontrmanifestacji.
- Konie są zadbane, można zawiesić oko, przychodzą szereg badań. Chciałabym żeby każdy Polak był tak przebadany - mówiła kolejna protestująca.
ZOBACZ: Znów potop w Głuchołazach. Rzecznik rządu nawiązał do Japonii. "Nie zawsze się da zabezpieczyć"
Jeden z demonstrantów podkreślał, iż transport konny to "ojcowizna góralska" i "góralska tradycja". - Od ponad 100 lat jest transport konny do Morskiego Oka i chcielibyśmy, żeby to zostało - mówił mężczyzna, dodając, iż jego zdaniem aktywiści to "ekoterroryści". - Zamiast robić porządek u siebie na Dolnym Śląsku, przyjeżdżają i w Zakopanem robią bałagan - stwierdził.
Awantura o transport do Morskiego Oka. Aktywiści chcą sami wozić turystów
W środę w starostwie tatrzańskim przedstawiciele DIOZ zapowiedzieli, iż chcą sami rozpocząć działalność przewozową na trasie do Morskiego Oka, a następnie zakwestionować obowiązujące zasady transportu i doprowadzić do zastąpienia koni pojazdami elektrycznymi.
Aktywiści chcą też, aby około 300 koni pracujących na tej trasie zostało odkupionych przez Tatrzański Park Narodowy, który - ich zdaniem - powinien zapewnić zwierzętom dożywotni byt i wykorzystać je m.in. do wypasu górskich hal. Organizacje prozwierzęce od lat domagają się likwidacji transportu konnego do Morskiego Oka, wskazując na przeciążanie i przemęczanie zwierząt.
ZOBACZ: Protest nauczycieli w ostatni dzień wakacji. Prezes ZNP potwierdza
Jednocześnie działalność DIOZ jest przedmiotem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Świdnicy. Jak informowała prokuratura, postępowanie dotyczy licznych zawiadomień osób pokrzywdzonych działalnością organizacji. W śledztwie wyjaśniane są m.in. kwestie bezprawnego przywłaszczania zwierząt przez osoby sugerujące, iż działają w ramach instytucji publicznej.
Postępowanie obejmuje zawiadomienia pokrzywdzonych z całej Polski. Prokuratura bada także sposób sprawowania opieki nad odbieranymi zwierzętami oraz ich dalsze losy.
Trwa spór o transport konny do Morskiego Oka
Według wyników corocznych badań weterynaryjnych i ortopedycznych większość koni pracujących na trasie do Morskiego Oka jest w dobrej kondycji. W tegorocznych badaniach nie przeszły ich tylko dwa spośród 282 zwierząt. Twierdzeń o przeciążeniu koni nie potwierdziły także wcześniejsze postępowania prokuratorskie.
Według Głównego Lekarza Weterynarii przewozy zaprzęgami są legalne przy zachowaniu przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt. Przeciwko likwidacji transportu konnego opowiadają się m.in. naukowcy zajmujący się hodowlą koni oraz Polski Związek Hodowców Koni.
ZOBACZ: Kierowca zaprotestował, wkładając spódnicę. ZTM pozostał przy swoim i wlepił karę
Z danych TPN wynika, iż na trasie do Morskiego Oka nie odnotowano przypadku padnięcia konia z powodu przeciążenia lub przemęczenia. Na tej trasie padły natomiast trzy konie, jednak - według informacji Parku - nie było to spowodowane wysiłkiem. Przyczynami były nagłe zachorowania, w tym pęknięcie aorty i kolka żołądkowa, a w jednym przypadku spłoszenie zwierzęcia przez nisko przelatujący śmigłowiec ratowniczy.
Z początkiem września nastąpi zmiana w kursowaniu fasiągów do Morskiego Oka. Trasa zostanie skrócona z około siedmiu kilometrów do niecałych trzech. Konie będą kursować do Wodogrzmotów Mickiewicza. Równolegle na trasie funkcjonuje transport elektryczny.


10 godzin temu








![Ratownicy pomogli sześciu osobom na Zalewie Mietkowskim. Żadna z nich nie miała kamizelki ratunkowej [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/wopr.jpg)




English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·