Agentka CBA z zarzutami ws. Pegasusa. Jest ruch szefa Biura

1 godzina temu

Kieruję się zasadą, iż nikt nie stoi ponad prawem, niezależnie od zajmowanego stanowiska czy pełnionej funkcji - przekazał szef CBA Tomasz Strzelczyk. Jego oświadczenie jest reakcją na prowadzone przez Prokuraturę Krajową postępowanie ws. Pegasusa. Strzelczyk zapewnił, iż jego agencja współpracuje z prokuraturą, a czynna funkcjonariuszka, która usłyszała zarzuty została zwolniona.

CBA
Szef CBA wydał oświadczenie ws. śledztwa dotyczącego Pegasusa (Zdj. ilustracyjne)

Tomasz Strzelczyk w swoim oświadczeniu odniósł się do prowadzonego przez Prokuraturę Krajową postępowania dotyczącego wykorzystania systemu Pegasus. Rzecznik PK Przemysław Nowak poinformował w piątek o kolejnych zarzutach w ramach tego śledztwa - dotyczą przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy oraz wyłudzenia poświadczenia nieprawdy.

Zarzuty przedstawiono Jarosławowi W. - byłemu Dyrektorowi Delegatury CBA w Warszawie, Katarzynie S. – byłej Naczelnik Wydziału I Operacyjno-Śledczego Delegatury CBA w Warszawie oraz Angeli P. - ekspertce Wydziału I Operacyjno-Śledczego Delegatury CBA w Warszawie.

Szef CBA wydał oświadczenie. "Nikt nie stoi ponad prawem"

Strzelczyk w odpowiedzi na najnowsze doniesienia opublikował w niedzielę rano oświadczenie, w którym podkreślił, iż jego "priorytetem jest, aby Centralne Biuro Antykorupcyjne działało w oparciu o bezwzględne poszanowanie obowiązującego prawa". "Kieruję się zasadą, iż nikt nie stoi ponad prawem, niezależnie od zajmowanego stanowiska czy pełnionej funkcji. W trosce o dobro prowadzonych postępowań CBA współpracuję z prokuraturą" - czytamy.

ZOBACZ: Byli szefowie służb z zarzutami. W tle sprawa Pegasusa

W związku z tym poinformował o natychmiastowym zwolnieniu podejrzanej, która do tej pory była czynną funkcjonariuszką. "Wszelkie działania naruszające przepisy prawa lub procedury wewnętrzne będą spotykały się z natychmiastową i stanowczą reakcją" - zapowiedział, podkreślając, iż bierze pełną odpowiedzialność za politykę kadrową biura.

Sprawa Pegasusa. Prokuratura Krajowa postawiła zarzuty

Rzecznik PK podał w komunikacie, iż wszystkim trojgu podejrzanym zarzucono działanie wspólnie i w porozumieniu przy popełnieniu dwóch przestępstw. Pierwszy zarzut dotyczy tego, iż podejrzani mieli doprowadzić do zastosowania i wielokrotnego przedłużania kontroli operacyjnej wobec adwokata, pomimo braku podstaw faktycznych i prawnych. Zarzut ten obejmuje też "nieuprawnione pozyskanie danych z telefonu używanego przez pokrzywdzonego, tj. bez wymaganej zgody sądu i z pominięciem procedury przewidzianej w ustawie o CBA".

Z urządzenia - podał rzecznik PK - pozyskano m.in. wiadomości e-mail, SMS, MMS oraz korespondencję z różnych komunikatorów, co zdaniem prokuratury naruszało tajemnicę obrończą i adwokacką. Ponadto prokurator zarzucił podejrzanym poświadczanie nieprawdy we wnioskach o zarządzenie i przedłużenie kontroli operacyjnych oraz w notatkach służbowych.

ZOBACZ: Co dalej ze śledztwem ws. Pegasusa? Brejza: Mam lekki żal do prokuratury

Poświadczenie nieprawdy dotyczyło m.in. istnienia przesłanek do stosowania kontroli operacyjnej oraz sposobu pozyskania materiałów - w tym zatajenia faktu wcześniejszego pozyskania i analizy telefonu adwokata. W ten sposób, według prokuratury, podejrzani mieli "podstępnie wprowadzić w błąd Pierwszego Zastępcę Prokuratora Generalnego oraz sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie, którzy wydawali zgody i postanowienia dotyczące zastosowania oraz przedłużenia kontroli operacyjnych".

Sprawa Pegasusa. Nowy ruch prokuratury, przedstawiono zarzuty

Drugi zarzut dotyczy doprowadzenia do zastosowania, a następnie przedłużenia kontroli operacyjnej wobec kolejnej osoby na podstawie materiałów uzyskanych wcześniej w ramach działań wobec tego adwokata. Rzecznik wskazał, iż według prokuratora prowadzącego śledztwo kontrola ta nie miała podstaw faktycznych i prawnych. Z kolei wnioski o jej zastosowanie i przedłużenie oparto, zdaniem prokuratury, na materiałach uzyskanych "bezprawnie, bez ujawnienia rzeczywistego źródła tych informacji".

"Zgodnie z treścią zarzutów podejrzani mieli w ten sposób doprowadzić do podstępnego wprowadzenia w błąd Pierwszego Zastępcy PG oraz sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie" - dodał prok. Nowak. Jak nadmienił, przesłuchani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw i odmówili składania wyjaśnień. Wobec Angeli P. prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze.

WIDEO: Afera lodowa. Jankowski zwrócił się do Rzecznik Praw Dziecka: Wyrządziła pani wiele zła
Idź do oryginalnego materiału