Zamiast „Patroli Obywatelskich” woli mówić o „Ochotniczej Pomocy Cywilnej”. Piotr Bartosz przekonuje, iż Kraków powinien budować lokalne struktury wolontariackiego wsparcia mieszkańców, które w przyszłości mogłyby pomagać zarówno osobom potrzebującym, jak i wspierać bezpieczeństwo w dzielnicach. W rozmowie z KRKnews wyjaśnia, jak miałaby funkcjonować taka inicjatywa, jakie byłyby jej kompetencje oraz dlaczego – jego zdaniem – miasto powinno już dziś przygotowywać się na różnego rodzaju kryzysy.
W rozmowie Piotr Bartosz podkreśla, iż proponowana przez niego Ochotnicza Pomoc Cywilna nie miałaby żadnych szczególnych uprawnień i działałaby wyłącznie w granicach praw przysługujących każdemu obywatelowi. Jej zadaniem byłaby przede wszystkim pomoc sąsiedzka, monitoring przestrzeni publicznej, prewencja oraz zgłaszanie zagrożeń odpowiednim służbom.
Bartosz uważa, iż mieszkańcy powinni być lepiej przygotowani zarówno na sytuacje kryzysowe, jak i wyzwania związane z bezpieczeństwem czy starzeniem się społeczeństwa. Zapowiada również, iż będzie zabiegał o współpracę miasta z Cywilnym Centrum Działań przy ul. Balickiej, które mogłoby stać się zapleczem organizacyjnym dla tego typu inicjatywy. Jednocześnie przyznaje, iż projekt znajduje się na wczesnym etapie, nie ma jeszcze określonego harmonogramu wdrożenia ani formalnych uzgodnień z Policją i Strażą Miejską.
Grzegorz Górski: Na czym dokładnie miałaby polegać działalność Obywatelskich Patroli i jaki jest główny cel tej inicjatywy?
Piotr Bartosz: Na wstępie chciałbym od razu wyjaśnić, iż nazwa „Patrole Obywatelskie” ma w tej chwili dość pejoratywny wydźwięk i zdecydowanie powinienem nazwać tę inicjatywę inaczej. Uważam, iż mieszkańcy Krakowa – o ile nie teraz, to w niedalekiej przyszłości – będą potrzebować wolontariackiej pracy kilkunasto lub kilkudziesięcioosobowej „Ochotniczej Pomocy Cywilnej” w każdej dzielnicy. Celem takiej pomocy byłoby przede wszystkim interweniowanie w sprawach, do których nie ma potrzeby wzywania służb mierzących się już teraz z dużą liczbą wakatów. Uczestniczyłem w wielu panelach dotyczących bezpieczeństwa i wielokrotnie powtarzają się tam te same hasła. Jednym z nich jest przeszkolenie obywateli na wypadek wojny. Mój pomysł nie wziął się znikąd. Cywilne Centrum Działań, które zostało niedawno otwarte przy ulicy Balickiej w Krakowie, to miejsce, gdzie takie koncepcje przekuwa się w działanie. Pierwszym, podstawowym krokiem jest organizowanie się na osiedlach i w dzielnicach w celu niesienia pomocy potrzebującym, na przykład osobom starszym, które są uziemione w blokach bez wind. Kolejnym etapem jest przystosowanie się do otaczającej nas rzeczywistości. Tutaj dochodzimy już do kwestii zagrożenia bezpieczeństwa kobiet i dzieci w przypadku kolejnych fal migrantów, aż po przygotowania na wypadek pełnoskalowej wojny. Nie mówię tego, żeby straszyć. Mówię to dlatego, iż musimy być gotowi na każde potencjalne zagrożenie.
Grzegorz Górski: Kto miałby tworzyć takie patrole? Czy przewiduje Pan określone kryteria dla osób chcących w nich uczestniczyć?
Piotr Bartosz: Cywilne Centrum Działań, które notabene otwierał prezydent Miszalski i które obiecał wspierać finansowo, jest przygotowane do rekrutacji wolontariuszy. Pracują tam ludzie o bardzo szerokim wachlarzu poglądów i to oni będą kierować chętnych do konkretnych działań zgodnie z ich predyspozycjami. Chcę inwestować w to swój czas, ale zależy mi również na tym, aby ten zaangażowany kapitał niekoniecznie przekładał się na profity polityczne. To kwestia konieczna, stojąca ponad podziałami.
Grzegorz Górski: Jakie uprawnienia mieliby członkowie patroli? Czy ich rola ograniczałaby się wyłącznie do obserwacji i zgłaszania zdarzeń odpowiednim służbom?
Piotr Bartosz: Ochotnicza Pomoc Cywilna nie miałaby żadnych dodatkowych uprawnień. Głównym celem są prewencja i monitoring. Uczestnicy obserwują ulice, parki czy osiedla, aby swoją obecnością odstraszać potencjalnych sprawców wandalizmu, kradzieży, a w skrajnych przypadkach – napastowania czy gwałtów. Widząc niebezpieczne sytuacje, zakłócanie porządku lub akty wandalizmu, natychmiast alarmują odpowiednie służby.
Prawo – co wolno, a czego nie wolno patrolowi? Członkowie patroli działają jako osoby prywatne i mają dokładnie takie same prawa jak każdy inny obywatel. Nie mają prawa do: legitymowania, przeszukiwania, kontroli osobistej ani zatrzymywania kogokolwiek na podstawie własnych podejrzeń. Mają prawo do: ujęcia obywatelskiego (zgodnie z art. 243 Kodeksu postępowania karnego). Mogą ująć osobę wyłącznie na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po jego popełnieniu i mają obowiązek niezwłocznie przekazać ją Policji.
Grzegorz Górski: Jakie obszary Krakowa powinny zostać objęte patrolami w pierwszej kolejności? Czy wskazuje Pan konkretne dzielnice lub miejsca wymagające szczególnej uwagi?
Piotr Bartosz: Takie grupy powinny działać w każdej dzielnicy, natomiast same interwencje zależałyby od bieżących zgłoszeń i potrzeb.
Grzegorz Górski: Jak wyglądałaby kooperacja patroli z Policją i Strażą Miejską? Czy prowadził Pan już rozmowy z przedstawicielami tych służb?
Piotr Bartosz: kooperacja z Policją i Strażą Miejską to absolutna podstawa działalności. Rozmowy z przedstawicielami służb nie zostały jeszcze przeze mnie podjęte. Wszystko to pozostało przed nami.
Grzegorz Górski: Czy patrole miałyby monitorować wszystkich mieszkańców i osoby przebywające w mieście, czy ich działania byłyby ukierunkowane na konkretne zagrożenia?
Piotr Bartosz: Działania byłyby ukierunkowane przede wszystkim na konkretne zagrożenia. Niemniej jednak patrol cywilny, którego zadaniem byłoby odstraszenie potencjalnego złodzieja, również jest wskazany.
Grzegorz Górski: Jakie dane lub statystyki wskazują, iż utworzenie Obywatelskich Patroli jest w tej chwili potrzebne w Krakowie?
Piotr Bartosz: Szeroki zakres działań Ochotniczej Pomocy Cywilnej powinien być wdrażany już dziś ze względu na czynniki, o których wspomniałem wyżej.
Grzegorz Górski: Czy uważa Pan, iż obecne działania Policji i Straży Miejskiej są niewystarczające? jeżeli tak, to czego konkretnie brakuje?
Piotr Bartosz: Funkcjonariusze Policji poświęcają mnóstwo czasu w walkę z gangami, które ostatnio nasiliły swoją działalność – w czołówce są grupy gruzińskie, białoruskie czy ukraińskie. OPC ma działać tak, aby odciążyć Policję od interwencji, które nie wymagają jej bezpośredniego udziału.
Grzegorz Górski: Krytycy mogą twierdzić, iż taka inicjatywa może prowadzić do stygmatyzowania cudzoziemców. Jak odpowie Pan na takie zarzuty?
Piotr Bartosz: Przyjmuję pojawiające się zarzuty z pokorą, natomiast rozmawiam też z mieszkańcami Krakowa. Widzą oni wzrost liczby osób z obcych nam kręgów kulturowych. Polska stoi przed wielkimi wyzwaniami związanymi z demografią oraz zbyt szybką możliwością uzyskiwania obywatelstwa i praw wyborczych przez imigrantów. Na Zachodzie polityka asymilacji się nie sprawdziła – młodzi muzułmanie w trzecim pokoleniu radykalizują się i stają się zagrożeniem. o ile ktoś nazywa zdroworozsądkowe podejście do niekontrolowanej imigracji stygmatyzowaniem cudzoziemców, to będę musiał z tym żyć. Będzie to jednak życie bezpieczne dla moich rodaków.
Grzegorz Górski: Kiedy realnie mogłyby ruszyć pierwsze Obywatelskie Patrole i ilu mieszkańców chciałby Pan zaangażować na początku projektu?
Piotr Bartosz: Termin nie pozostało znany.
Grzegorz Górski: Czy podobne rozwiązania funkcjonują już w innych polskich lub europejskich miastach? Na jakich przykładach się Pan wzoruje?
Piotr Bartosz: Nie wzoruję się na konkretnych miastach. Korzystam z sugestii, doświadczeń oraz opinii ludzi, którzy na co dzień zajmują się tą tematyką.
Grzegorz Górski: Czy zamierza Pan wystąpić do władz miasta o formalne wsparcie tej inicjatywy?
Piotr Bartosz: Zamierzam zapytać, czy władze miasta będą współdziałać z Cywilnym Centrum Działań przy ulicy Balickiej, co obiecywał prezydent Aleksander Miszalski.
Grzegorz Górski: Dziękuję za rozmowę

1 godzina temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·