Pomoc dla przedsiębiorców poszkodowanych podczas powodzi z września 2024 roku miała być jednym z instrumentów pozwalających firmom odbudować działalność po przejściu powodzi. W przypadku części środków kierowanych do przedsiębiorców z Dolnego Śląska pojawiły się jednak poważne pytania o sposób ich przyznawania, weryfikację deklarowanych strat oraz rolę osób uczestniczących w procesie oceny wniosków.
Powódź, której miało nie być
Według ustaleń CBA i Prokuratury Europejskiej postępowanie dotyczy trzech przedsiębiorstw, których przedstawiciele w okresie od grudnia 2024 do listopada 2025 roku składali dokumenty mające potwierdzać straty poniesione podczas wrześniowej powodzi.
Problem polega na tym, iż – jak wynika z ustaleń śledczych – woda powodziowa nie dotarła do siedzib tych firm. Mimo to dokumentacja miała zawierać dane dotyczące szkód, które następnie stanowiły podstawę do ubiegania się o pomoc finansową. KARR wypłaciła tym podmiotom co najmniej 900 tys. euro, czyli około 4,5 mln zł, w formie pożyczek. Wykorzystane zostały przy tym zarówno środki krajowe, jak i unijne.
– Z ustaleń wynika, iż w okresie od grudnia 2024 r. do listopada 2025 r. przedstawiciele trzech firm złożyli wnioski o odszkodowanie w sprawie strat poniesionych podczas powodzi, które nawiedziły południowo-zachodnią Polskę we wrześniu 2024 r. Przedłożona przez przedsiębiorców dokumentacja zawierała fikcyjne dane, ponieważ powódź nigdy nie dotarła do siedzib tych firm. Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. (KARR), wypłaciła wnioskodawcom co najmniej 900 000 euro w formie pożyczek, w tym ze środków krajowych i unijnych. – wskazuje w komunikacie prasowym Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Nie chodzi zatem o pojedynczy przypadek błędnie wypełnionego formularza. Śledztwo dotyczy mechanizmu, w którym dokumentacja przedstawiona jako potwierdzenie szkód miała nie odpowiadać rzeczywistemu przebiegowi powodzi.
Kontrola objęła 900 wniosków
Obecne zatrzymania są efektem kontroli rozpoczętej przez CBA 29 kwietnia 2026 roku. Funkcjonariusze sprawdzali procedury związane z przyznawaniem i późniejszym rozliczaniem finansowego wsparcia dla przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi.
– W ramach prowadzonych czynności kontrolnych funkcjonariusze CBA przeanalizowali 900 wniosków. Ponad 50 wniosków o łącznej kwocie dofinansowania wynoszącej prawie 50 mln zł poddano pogłębionej weryfikacji. Zgromadzona dokumentacja kontrolna obejmuje ponad 11 tysięcy kart. W ramach kontroli funkcjonariusze przeanalizowali mapy zasięgu powodzi oraz wystąpili o dodatkowe informacje do kilkunastu instytucji, w tym m.in. Regionalnego Zarządu Wód Polskich we Wrocławiu, Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz Banku Gospodarstwa Krajowego. – wskazuje CBA.
Samo objęcie ponad 50 wniosków szczegółową kontrolą nie oznacza jednak, iż wszystkie te przypadki są podejrzane o wyłudzenie. CBA nie postawiło takiego zarzutu wobec wszystkich beneficjentów. Dotychczasowe zarzuty dotyczą konkretnych osób i trzech przedsiębiorstw.
KARR w centrum sprawy
Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego była jednym z podmiotów odpowiedzialnych za obsługę programu pożyczkowego dla przedsiębiorców dotkniętych powodzią. Dokumentacja rządowa dotycząca pomocy dla firm wskazywała KARR jako fundusz pożyczkowy adekwatny m.in. dla województwa dolnośląskiego i lubuskiego. Wysokość pożyczki miała być uzależniona od oszacowanej szkody, a maksymalna kwota wynosiła 200 tys. zł.
Jeszcze przed najnowszymi zatrzymaniami temat KARR był przedmiotem publikacji medialnych i zainteresowania instytucji państwowych. W sierpniu do Sejmu trafiła interpelacja dotycząca podejrzeń nieprawidłowości przy udzielaniu i umarzaniu pożyczek powodziowych przez KARR. W dokumencie przywołano wcześniejsze ustalenia dziennikarskie dotyczące ponad 4,5 mln zł przekazanych trzem podmiotom oraz wątpliwości dotyczące ich powiązań z osobami uczestniczącymi w procesie decyzyjnym agencji. To właśnie te wcześniejsze informacje stały się jednym z elementów szerszego zainteresowania sposobem rozdysponowania pieniędzy przeznaczonych dla przedsiębiorców.
CBA wkroczyło do urzędów
– 13 sierpnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne złożyło do Prokuratury Europejskiej (EPPO) zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Podstawą zawiadomienia stały się ustalenia wynikające z prowadzonej kontroli CBA. Zgromadzone materiały wskazują na liczne nieprawidłowości w udzielaniu zwrotnego wsparcia finansowego poszkodowanym przedsiębiorcom. Prokuratura Europejska wszczęła śledztwo i powierzyła jego prowadzenie Delegaturze CBA we Wrocławiu. W ramach prowadzonego śledztwa 19 sierpnia 2026 r. funkcjonariusze CBA zabezpieczyli obszerną dokumentację związaną ze szkodami poniesionymi przez przedsiębiorców w 2024 roku. Czynności realizowano w Urzędzie Miasta Jeleniej Góry oraz Urzędzie Gminy Jeżów Sudecki. – informuje CBA.
Sześć zatrzymań
26 sierpnia funkcjonariusze Delegatury CBA we Wrocławiu zatrzymali sześć osób. Wśród nich znaleźli się przedstawiciele firm objętych śledztwem oraz były wysokiej rangi urzędnik KARR. Jednocześnie przeprowadzono przeszukania w ośmiu lokalizacjach. Funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację i elektroniczne nośniki danych. Jedno z przeszukań przeprowadzono również w miejscu zamieszkania biegłego, który miał oszacować szkody zgłaszane przez przedsiębiorców. W działaniach uczestniczyli także funkcjonariusze Straży Granicznej.
Zatrzymani zostali następnie doprowadzeni do Prokuratury Europejskiej. Usłyszeli zarzuty dotyczące oszustwa związanego z uzyskaniem publicznego wsparcia oraz posługiwania się fałszywymi oświadczeniami w celu uzyskania pożyczek.
Wobec trzech przedstawicieli przedsiębiorstw prokurator skierowała do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód wnioski o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Wobec pozostałych podejrzanych zastosowano dozór Policji oraz poręczenia majątkowe.
Sprawa może być większa
Na tym etapie nie wiadomo, czy sześć zatrzymanych osób wyczerpuje krąg osób, których działania zostaną objęte odpowiedzialnością karną. CBA wprost wskazuje, iż postępowanie ma charakter wielowątkowy, a planowane są kolejne czynności procesowe.
To istotne również dlatego, iż kontrola obejmuje znacznie większy materiał niż dokumentacja trzech przedsiębiorstw, których przedstawiciele usłyszeli zarzuty. Analiza 900 wniosków i ponad 11 tys. kart dokumentacji pokazuje skalę materiału, który został zgromadzony przez funkcjonariuszy.

4 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·