W sprawie HREIT i BDC Development doszło do ważnego zwrotu. 26 marca 2026 roku, czyli wczoraj, Stowarzyszenie Wierzycieli HREIT złożyło wniosek o sanację spółek HREIT i BDC Development, jednocześnie wskazując potrzebę ustanowienia niezależnego zarządcy. To istotna zmiana kierunku, bo stowarzyszenie jasno komunikuje dziś, iż w jego ocenie właśnie sanacja, a nie upadłość, daje największą szansę na ochronę majątku, dokończenie inwestycji i realny wpływ wierzycieli na przebieg postępowania.
Według informacji przekazanych przez zarząd stowarzyszenia, takie rozwiązanie popiera zdecydowana większość członków organizacji, ponad 90 proc. W ocenie wierzycieli otwarcie postępowania sanacyjnego z udziałem niezależnego zarządcy ma dawać większą elastyczność w zarządzaniu majątkiem spółek. Chodzi nie tylko o możliwość kontynuacji wybranych inwestycji, ale też o sprzedaż składników majątku po cenach rynkowych, a nie w warunkach przymusowej, szybkiej likwidacji. Dla wierzycieli równie istotny ma być wpływ na tok sprawy poprzez udział w Radzie Wierzycieli.
Stowarzyszenie wycofuje się z kursu upadłościowego
To stanowisko jest o tyle ważne, iż porządkuje wcześniejsze działania stowarzyszenia. Organizacja podkreśla dziś wyraźnie, iż nigdy nie opowiadała się za definitywną upadłością HREIT i BDC Development, a składane wcześniej uproszczone wnioski upadłościowe miały służyć wyłącznie zabezpieczeniu majątku spółek do czasu rozstrzygnięcia, jaka ścieżka będzie najkorzystniejsza. Teraz ten etap ma zostać zamknięty. Stowarzyszenie zapowiedziało, iż wcześniejsze wnioski upadłościowe zostaną w najbliższych dniach wycofane.
W praktyce oznacza to, iż wierzyciele zrzeszeni w stowarzyszeniu przestają mówić językiem tymczasowego zabezpieczenia i przechodzą do otwartego forsowania scenariusza sanacyjnego. To duża zmiana w tej sprawie, bo jeszcze niedawno wokół HREIT i BDC Development dominowało pytanie, czy upadłość nie jest już jedynym możliwym rozwiązaniem. Teraz coraz mocniej wybrzmiewa inna teza: iż przy odpowiednim zarządcy i odpowiednio prowadzonym postępowaniu da się jeszcze uratować większą część wartości, niż miałoby to miejsce w klasycznej likwidacji.
Niezależny zarządca jako najważniejszy postulat wierzycieli
Kluczowe jest jednak nie tylko samo słowo „sanacja”, ale doprecyzowanie, iż miałaby ona być prowadzona przez niezależnego zarządcę. To właśnie ten element wydaje się dziś jednym z najważniejszych postulatów stowarzyszenia. W tle od miesięcy narasta bowiem spór o to, kto powinien mieć realny wpływ na przyszłość HREIT i BDC Development, kto daje gwarancję bezstronności i kto będzie w stanie prowadzić tak skomplikowane postępowanie w sposób, który nie wzbudzi kolejnych konfliktów wśród wierzycieli. O sporze między wierzycielami a nadzorcą Marcinem Kubiczkiem pisaliśmy tutaj: https://dzienniksledczy.pl/wierzyciele-hreit-uderzaja-w-nadzorce/
Sąd połączył wniosek upadłościowy i restrukturyzacyjny HREIT
Nowy wniosek stowarzyszenia zyskuje jeszcze większe znaczenie w świetle najnowszego ruchu sądu. 23 marca 2026 roku Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie wydał postanowienie o połączeniu do wspólnego rozpoznania wniosku o ogłoszenie upadłości HREIT oraz wniosku restrukturyzacyjnego, tak aby oba zostały rozstrzygnięte jednym postanowieniem. To decyzja bardzo ważna procesowo, bo pokazuje, iż sąd nie chce już rozpatrywać tych dwóch ścieżek w oderwaniu od siebie. Innymi słowy, los HREIT ma zostać oceniony całościowo: z jednej strony przez pryzmat przesłanek upadłości, z drugiej przez pryzmat możliwości restrukturyzacji.
Dla stowarzyszenia to korzystny moment na złożenie własnego wniosku sanacyjnego. Sąd będzie teraz musiał zestawić ze sobą dwa modele rozwiązania kryzysu: scenariusz upadłościowy i scenariusz restrukturyzacyjny. W takim układzie wniosek wierzycieli nie jest już tylko głosem w debacie publicznej, ale realnym elementem postępowania, który może wpłynąć na ostateczne rozstrzygnięcie.
Co bardziej opłaca się wierzycielom: upadłość czy sanacja?
W centrum tego sporu pozostaje podstawowe pytanie: co bardziej opłaca się wierzycielom. W upadłości zasadniczym celem jest zabezpieczenie, spieniężenie i podział majątku. W sanacji większy nacisk kładzie się na zachowanie wartości przedsiębiorstwa, uporządkowanie jego sytuacji, ewentualne dalsze prowadzenie części projektów i sprzedaż aktywów w warunkach, które nie muszą oznaczać gwałtownej wyprzedaży. Stowarzyszenie Wierzycieli HREIT wyraźnie stawia dziś na ten drugi wariant, argumentując, iż właśnie on daje większą szansę na odzyskanie pieniędzy i lepsze wykorzystanie majątku spółek.
To szczególnie istotne w sprawie takiej jak HREIT i BDC Development, gdzie nie chodzi wyłącznie o suche liczby w bilansie. W tle są niedokończone inwestycje, wpłaty nabywców mieszkań, interesy inwestorów, sytuacja podwykonawców i pytanie o to, czy część projektów da się jeszcze doprowadzić do końca. Dla wielu uczestników tej sprawy różnica pomiędzy upadłością a sanacją nie jest więc różnicą teoretyczną. To różnica między próbą odbudowy wartości a likwidacją tego, co jeszcze zostało.
Dlaczego ten ruch może być przełomowy
Właśnie dlatego wniosek złożony 26 marca 2026 roku może okazać się jednym z ważniejszych ruchów ostatnich miesięcy. Stowarzyszenie nie ogranicza się już do krytyki wcześniejszych rozwiązań ani do sygnalizowania obaw. Teraz stawia własną, konkretną propozycję: sanacja HREIT i BDC Development, prowadzona przez niezależnego zarządcę, pod realnym nadzorem wierzycieli. Ale równolegle coraz więcej osób zaczyna rozumieć, iż choćby najlepsza procedura sądowa nie odpowie sama z siebie na wszystkie pytania o to, co naprawdę stało się z pieniędzmi.
To nie oznacza jeszcze, iż sąd przyjmie argumentację stowarzyszenia. Nie oznacza też, iż upadłość definitywnie przestaje być realnym scenariuszem. Oznacza jednak, iż po raz pierwszy tak wyraźnie i formalnie zarysowano alternatywę, za którą stoi zorganizowana grupa wierzycieli. A skoro sąd zdecydował już, iż wniosek upadłościowy i restrukturyzacyjny mają zostać rozpoznane łącznie, to właśnie teraz zaczyna się etap, w którym ta alternatywa będzie testowana nie w mediach, ale w sądzie.
Najbliższe tygodnie mogą być najważniejsze dla HREIT i BDC Development
Najbliższe dni i tygodnie mogą więc okazać się kluczowe. Z jednej strony rozstrzygać się będzie, czy sąd uzna, iż sanacja HREIT i BDC Development ma jeszcze sens. Z drugiej, równie ważne stanie się to, komu powierzona zostanie rola zarządcy i czy będzie to osoba, która zyska choć minimalny kredyt zaufania ze strony wierzycieli. Bo dziś dla wielu z nich nie chodzi już tylko o przyszłość samych spółek. Chodzi o to, czy po miesiącach chaosu, sporów i niepewności pojawi się wreszcie procedura, która da choć cień realnej kontroli nad tym, co jeszcze można uratować.
W najbliższych dniach, zwrócimy się do nadzorcy Pana Marcina Kubiczka z serią pytań, dotyczących afery Hreit i jego relacji z poszkodowanymi. W przestrzeni medialnej pojawia się wiele zarzutów dotyczących działań nadzorcy.
Poszkodowani w aferze HREIT szukają innych dróg odzyskania pieniędzy
Jednocześnie coraz więcej poszkodowanych zaczyna patrzeć na całą sprawę szerzej niż tylko przez pryzmat klasycznych postępowań sądowych. Patrząc na skuteczność działań prawnych i przewlekłość wielu postępowań, naprawdę można odnieść wrażenie, iż część wierzycieli już dziś musi liczyć się z tym, iż nie odzyska pełnej wartości swoich oszczędności. To właśnie dlatego rośnie przekonanie, iż samo oczekiwanie na finał postępowań upadłościowych, restrukturyzacyjnych czy egzekucyjnych może okazać się niewystarczające.
Jeśli bowiem choćby założyć, iż majątek niektórych spółek z grupy HREIT mógł zostać wcześniej rozproszony albo wyprowadzony, to pojawiają się pytania znacznie poważniejsze niż tylko to, jaka procedura zostanie dziś otwarta przez sąd. Co stało się z wpłaconym kapitałem? Dokąd finalnie trafiły pieniądze inwestorów i nabywców? Gdzie w tej chwili „pracują” te środki i dla jakiego nowego projektu mogły stać się fundamentem? To właśnie te pytania coraz częściej wracają w rozmowach poszkodowanych.
Dlatego część wierzycieli i osób pokrzywdzonych zaczyna szukać innych dróg odzyskania pieniędzy. Nie chodzi wyłącznie o klasyczne działania sądowe, upadłościowe czy zwykłą windykację. Coraz większe znaczenie mają również działania analityczne, dziennikarskie i śledcze, które mogą pomóc odtworzyć rzeczywisty przepływ pieniędzy oraz ustalić, gdzie finalnie trafiły środki inwestorów. W sprawach tak złożonych jak HREIT samo formalne dochodzenie roszczeń często nie wystarcza, jeżeli wcześniej nie uda się ustalić realnych kierunków przepływu majątku i osób, które mogły z niego korzystać.
Pomoc dla osób poszkodowanych w aferze HREIT
Czujesz się oszukany przez HREIT i podmioty powiązane? Skontaktuj się z naszymi dziennikarzami śledczymi, którzy specjalizują się w tego typu sprawach. Uzyskasz wsparcie, darmową pomoc prawną i kontakt do specjalistów, którzy spróbują odzyskać Twoje pieniądze innym sposobem niż klasyczna egzekucja sądowa czy zwykłe działania windykacyjne, które, jak pokazuje praktyka, nie zawsze są skuteczne.
Wejdź na stronę: www.dzienniksledczy.pl/piramidy i wypełnij formularz kontaktowy. Możesz również napisać maila: [email protected].
Ze względu na bardzo dużą ilość zgłoszeń czas odpowiedzi może wydłużyć się do kilku dni, za co z góry przepraszamy.

4 dni temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·