Tego dnia władca przebywał w Rogoźnie wraz ze swoim dworem. Królewska drużyna odpoczywała po hucznych zapustach obchodzonych dzień wcześniej. Spokój przerwał brutalny atak zbrojnych napastników – głównie Brandenburczyków, wspieranych przez zbuntowane rody Nałęczów i Zarembów. Celem nie było jedynie zastraszenie króla, ale jego porwanie.
Doszło do krótkiej, ale krwawej walki. Przemysł II został kilkukrotnie ciężko ranny. Mimo to napastnikom udało się go uprowadzić. Jednak stan króla gwałtownie się pogarszał – wyciekał z niego krew, tracił siły i nie był w stanie kontynuować podróży. W okolicach Siernik porywacze porzucili go przy drodze. Tam, osłabiony i samotny, Przemysł II zmarł.
Zamach nie był przypadkowym aktem przemocy. Stał za nim polityczny interes Marchii Brandenburskiej. Margrabiowie Otto IV ze Strzałą i Konrad wysłali swoich wojów pod dowództwem Jakuba Guntersberga, widząc w Przemyśle II poważne zagrożenie dla swoich wpływów na Pomorzu. Jego koronacja w Gnieźnie 25 czerwca 1295 roku była wyraźnym sygnałem, iż Polska może ponownie stać się silnym, zjednoczonym państwem.
Przemysł II był władcą dalekowzrocznym. Miał wizję odbudowy królestwa i znajdował sojuszników, m.in. wśród Piastów kujawskich. Jego przeciwnikami byli jednak nie tylko Brandenburczycy, ale także część książąt małopolskich i śląskich, skłaniających się ku czeskiemu królowi Wacławowi II.
Szczególnie bolesnym aspektem zamachu był prawdopodobny udział polskich zdrajców. Część historyków wskazuje na aktywne wsparcie rodu Zarembów i Nałęczów, zwłaszcza Sędziwoja i Beniamina Zarembów. Już wcześniej buntowali się oni przeciw Przemysłowi, zajmując Kalisz i oddając go księciu wrocławskiemu Henrykowi Prawemu. Po odzyskaniu miasta król ukarał ich konfiskatą majątków, ale później – być może zbyt pochopnie – okazał im łaskę.
Wokół śmierci Przemysła II narosły także legendy. Jedna z nich mówi o Dobiesławie Zarembie, zwanym „Czarnym Rycerzem”, który miał mścić się na królu za tajemniczą śmierć jego żony Ludgardy. Choć trudno oddzielić w tych opowieściach fakty od mitów, pokazują one, jak głęboko postać Przemysła II zapisała się w pamięci zbiorowej.
Zabójstwo króla miało dalekosiężne konsekwencje. Jego śmierć przerwała proces jednoczenia kraju i otworzyła drogę do wieloletnich rządów czeskich władców nad znaczną częścią Polski. Państwo Piastów znów pogrążyło się w rozbiciu, a idea zjednoczenia musiała poczekać na kolejne pokolenie.
Dziś, 730 lat po tamtych wydarzeniach, Przemysł II pozostaje symbolem utraconej szansy – władcą, który miał wizję, odwagę i ambicję, ale padł ofiarą brutalnej gry politycznej. Jego śmierć przypomina, jak krucha była w średniowieczu władza i jak wiele kosztowało Polskę dążenie do jedności.

5 godzin temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·