45-letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego, który w ubiegłym tygodniu podczas lotu śmigłowcem zerwał linię energetyczną w pobliżu zakładów chemicznych Siarkopol w Tarnobrzegu, sam zgłosił się na policję. Mężczyzna został
przesłuchany jako świadek i na razie nie usłyszał zarzutów. Jak zeznał, nie zorientował się, iż uszkodził linię.