Minęło dokładnie ćwierć wieku od dnia, który zmienił układ sił na świecie i na zawsze przekształcił postrzeganie globalnego bezpieczeństwa. 11 września 2001 roku doszło do serii skoordynowanych ataków terrorystycznych na terytorium Stanów Zjednoczonych. W rocznicę tych tragicznych wydarzeń swoimi dramatycznymi wspomnieniami z prosto z Waszyngtonu dzieli się Świdniczanin, Krzysztof Szpilka.
Atak na Pentagon. Źródło zdjęcia: https://commons.wikimedia.org/Poranek 11 września 2001 roku rozpoczął się niepozornie. Wszystko zmieniło się o godzinie 8:46 czasu lokalnego (14:46 czasu polskiego), gdy porwany przez terrorystów z Al-Kaidy Boeing 767 linii American Airlines (lot 11) uderzył w Północną Wieżę World Trade Center w Nowym Jorku. Początkowo opinia publiczna i media przypuszczały, iż dochodzi do tragicznego w skutkach wypadku lotniczego.
Bolesna prawda dotarła do świata 17 minut później – o godzinie 9:03, kiedy drugi samolot (lot 175 linii United Airlines) na oczach kamer telewizyjnych wbił się w Południową Wieżę. Nie było już wątpliwości: Ameryka stała się celem bezprecedensowego ataku terrorystycznego. O 9:37 trzecia maszyna uderzyła w budynek Pentagonu niedaleko Waszyngtonu, a czwarty porwany samolot (lot 93), dzięki heroicznemu oporowi pasażerów, rozbił się na polach w Pensylwanii, nie docierając do celu – Kapitolu lub Białego Domu. W zamachach zginęło łącznie 2977 osób.
Relacja z pierwszej linii: Waszyngton w cieniu strachu
fot. FB Krzysztof SzpilkaNiemal w samym centrum wydarzeń w Waszyngtonie przebywał wówczas Świdniczanin, Krzysztof Szpilka, który pełnił służbę na stanowisku oficera ochrony Wydziału Konsularnego Ambasady RP.
„25 lat temu, 11 września ok. godz. 9.00 nikt nie wiedział, co się dzieje. Po pierwszym uderzeniu samolotu w północną wieżę WTC w Nowym Jorku wydawało się, iż to jakiś nieszczęśliwy wypadek, katastrofa lotnicza. Kolejne uderzenie w południową wieżę WTC o godz. 9.03 i następne o godz. 9.37 w budynek Pentagonu w Waszyngtonie wywróciły Amerykę do góry nogami” – wspomina Krzysztof Szpilka.
Od płonącego budynku Pentagonu dzieliło go zaledwie 5 kilometrów. W stolicy USA natychmiast wybuchła panika.
„Ten dzień zapamiętam na zawsze. Strach, niepewność, panika to słowa, które najlepiej oddawały atmosferę tamtego poranka. Ludzie byli przerażeni. Rozpoczynałem normalny dzień pracy, ale on już nie był normalny. Amerykańskie służby w celu prewencyjnym przerwały wszelkie połączenia telefoniczne. Przestały działać komórki i telefony stacjonarne. Ludzie na ulicach Waszyngtonu zaczęli po prostu uciekać, gubiąc torby, teczki, a choćby buty” – relacjonuje Świdniczanin.
Niepewność potęgowały błyskawicznie rozchodzące się pogłoski o kolejnych uderzeniach. „Wiedząc, co już się stało w Nowym Jorku i po uderzeniu w Pentagon, można było przypuszczać, iż na tym się nie skończy. Bardzo gwałtownie pojawiła się plotka, iż terroryści uderzyli w waszyngtoński Kapitol lub Biały Dom. Rzeczywiście później okazało się, iż mogło tak być, ale dzięki bohaterskiej postawie pasażerów lotu nr 93 United Airlines samolot ten nigdy nie dotarł do Waszyngtonu, rozbijając się na polu pod Shanksville w Pensylwanii.”
Pytania o współczesny świat
Zamachy z 11 września bezpowrotnie zmieniły procedury bezpieczeństwa oraz prawo międzynarodowe. Krzysztof Szpilka w swoich wspomnieniach stawia jednak trudne pytania o to, jak wyciągnęliśmy lekcję z tamtej tragedii w kontekście obecnych konfliktów globalnych. „Ktoś powiedział, iż po tych wydarzeniach świat stał się już inny. I tak w rzeczywistości jest. Jak ważne jest dzisiaj zrozumienie tragedii sprzed 25 lat, gdy niewinni ludzie, Amerykanie, obywatele innych państw zostali brutalnie pozbawieni życia. Czy dzisiaj nie dzieje się to samo, tylko w zwolnionym tempie, na Ukrainie?” – zauważa Szpilka.
„Po 11 września 2001 świat i sojusznicy USA zjednoczyli się w walce z terroryzmem. Organizatorzy ataków zostali dopadnięci, rozbici, unicestwieni. Czy dzisiaj obecne sojusze i polityka są w stanie przerwać wciąż rozgrywające się dramaty w Ukrainie, ludobójstwo na okupowanych przez Izrael terenach palestyńskich, w Libanie, Iranie i in.?” – konkluduje.
Tragedia z 11 września 2001 roku pozostaje nie tylko przełomową kartą w historii XXI wieku, ale i wciąż żywym i poruszającym wspomnieniem dla tych, którzy widzieli ją z bliska.
/opr. asz/

46 minut temu
















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·