Sprawa trafiła do policjantów 19 sierpnia, kiedy 36-latek zgłosił uszkodzenie swojego samochodu. Samo zdarzenie miało jednak miejsce ponad miesiąc wcześniej, w nocy 13 lipca.
Audi było zaparkowane w stodole znajdującej się na prywatnej posesji. Jak przekazał policjantom właściciel, osoby z zewnątrz nie miały swobodnego dostępu ani do podwórza, ani do miejsca, w którym stał samochód. O zniszczeniach zorientował się dopiero wtedy, gdy wyjechał autem ze stodoły, zamierzając udać się do pracy.
Na karoserii ktoś pozostawił wykonany farbą w sprayu napis. Uszkodzenia obejmowały prawe przednie i tylne drzwi, przedni błotnik oraz pokrywę silnika. Koszt doprowadzenia pojazdu do wcześniejszego stanu 36-latek wycenił na 4477,75 zł.
Podejrzenia miały pojawić się już w chwili odkrycia zniszczeń. Na podwórzu pojawił się wówczas 21-letni syn partnerki właściciela Audi, z którym 36-latek od pewnego czasu pozostawał w konflikcie. Według relacji przekazanej policji młody mężczyzna wypowiedział słowa sugerujące, iż może mieć związek z pomalowaniem samochodu. Świadkiem tej sytuacji miała być również jego matka.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze pionu kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu. 21-latek został zatrzymany i – jak informuje policja – przyznał się do uszkodzenia Audi. Swoje zachowanie miał tłumaczyć konfliktem z 36-latkiem, w tym sprzeczką, do której doszło dzień przed zniszczeniem samochodu.
Mężczyzna usłyszał zarzut uszkodzenia cudzej rzeczy. Zgodnie z przepisami, na które powołuje się policja, za zarzucany mu czyn grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

58 minut temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·