18 nowych radiowozów. I bardzo dobrze, bo policjant nie powinien gonić przestępcy gratem

opowiecie.info 1 godzina temu

Osiemnaście nowych Toyot Corolla trafiło do opolskiej Policji. Wszystkie są hybrydowe, oznakowane i kosztowały łącznie prawie 3,5 mln zł. To dopiero pierwsza partia – opolski garnizon ma dostać łącznie 30 nowych radiowozów. I trudno znaleźć rozsądny powód, żeby się z tego nie cieszyć.

Można oczywiście wzruszyć ramionami: samochody jak samochody. Policja dostała nowe auta, przecięto symboliczną wstęgę, zrobiono zdjęcia i po sprawie.

Tyle iż nie po sprawie.

Radiowóz dla policjanta jest mniej więcej tym, czym karetka dla ratownika medycznego. Ma zapalić, kiedy jest potrzebny. Ma dojechać tam, gdzie ktoś czeka na pomoc. I nie powinien wymagać od funkcjonariusza modlitwy przed przekręceniem kluczyka. Dlatego wymiana wysłużonych samochodów nie jest żadnym luksusem ani prezentem dla policjantów. To zwyczajne wyposażenie służby, od której wymagamy przecież niezwyczajnie dużo.

Chcemy, żeby patrol był gwałtownie po telefonie pod 112. Żeby policjanci dogonili pijanego kierowcę. Żeby dojechali do awantury domowej, wypadku, włamania czy człowieka, któremu grozi niebezpieczeństwo. No to muszą mieć czym.

10 września w Samodzielnym Pododdziale Prewencji Policji w Opolu komendantka wojewódzka nadinsp. Magdalena Nguyen-Fudala wraz ze swoim zastępcą insp. Zbigniewem Stanowskim przekazali jednostkom 18 nowych, oznakowanych Toyot Corolla z napędem hybrydowym.

Samochody trafią do Komendy Miejskiej Policji w Opolu oraz komend powiatowych w regionie.

Koszt – prawie 3,5 mln zł. Pieniądze pochodzą ze środków centralnych Komendy Głównej Policji. A na tych 18 samochodach się nie skończy, bo opolski garnizon ma otrzymać łącznie 30 nowych radiowozów.

I tutaj warto na chwilę zatrzymać się przy słowie „komfort”, które przy takich zakupach pojawia się niemal zawsze. Oczywiście, iż policjantom będzie wygodniej. Ale nie po to kupujemy radiowozy za miliony, żeby funkcjonariuszowi było przyjemniej siedzieć za kierownicą.

Kupujemy je przede wszystkim dla siebie. Bo sprawny samochód oznacza szybszy dojazd patrolu. Mniejsze ryzyko awarii. Większą dostępność policjantów w terenie. A w sytuacji zagrożenia kilka minut potrafi znaczyć znacznie więcej niż cały katalog wyposażenia nowej Toyoty.

Możemy od Policji wymagać skuteczności, szybkiej reakcji i obecności tam, gdzie dzieje się coś złego. Mamy wręcz prawo tego wymagać. Ale wtedy państwo ma obowiązek dać policjantom narzędzia, którymi da się tę robotę wykonywać.

18 nowych radiowozów nie rozwiąże wszystkich problemów opolskiej Policji. Ale 18 wysłużonych samochodów mniej to już całkiem konkretny początek.

A kiedy przyjedzie pozostałych dwanaście – będzie jeszcze lepiej.

Bo bezpieczeństwa nie buduje się przemówieniami przy mównicy. Czasem buduje się je po prostu czterema kołami, sprawnym silnikiem i patrolem, który zdąży na czas.

Fot. Opolska Policja

Idź do oryginalnego materiału