16-latka uwierzyła w wiadomość od ciotki. Straciła prawie 2200 złotych przez BLIK

3 dni temu

Do oszustwa doszło 19 września. Jak poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie, 16-letnia mieszkanka powiatu otrzymała za pośrednictwem Messengera wiadomość z konta należącego do jej ciotki. Nadawca prosił o przekazanie kodu BLIK, tłumacząc, iż potrzebuje go do opłacenia zakupów.

Dla nastolatki wiadomość nie wyglądała podejrzanie. Konto należało przecież do osoby, którą znała i której ufała. Nie zweryfikowała jednak, czy rzeczywiście rozmawia z ciotką, i przekazała dwa kody BLIK. Dopiero po dokonaniu transakcji zorientowała się, iż konto krewnej zostało wcześniej przejęte przez oszustów. Skutek był konkretny – z rachunku bankowego należącego do 16-latki, który był przypięty do konta bankowego jednego z jej rodziców, zniknęło prawie 2200 złotych.

Oszuści nie muszą znać ofiary

Ten przypadek pokazuje jeden z podstawowych mechanizmów oszustw metodą „na BLIK”. Przestępcy nie zawsze muszą bezpośrednio kontaktować się ze swoją przyszłą ofiarą i przekonywać ją, iż są kimś innym. Wystarczy, iż wcześniej przejmą konto znajomego lub członka rodziny. Następnie wykorzystują istniejącą relację zaufania, aby poprosić kolejne osoby o pieniądze.

Policja od lat ostrzega przed takim schematem. W czerwcu 2026 roku funkcjonariusze przypominali, iż przejęte konto w mediach społecznościowych może posłużyć do wysyłania znajomym próśb o szybką pożyczkę przy użyciu kodu BLIK. Jednym z podstawowych sposobów ochrony jest telefoniczne potwierdzenie, czy rzeczywiście wiadomość wysłała osoba, za którą się podaje.

W podobny sposób opisuje zagrożenie także Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. We wrześniu 2026 roku CBZC informowało o sprawie zorganizowanej grupy, której członkowie pozyskiwali kody BLIK, wykorzystując m.in. przejmowanie istniejących profili w mediach społecznościowych.

Najważniejsze pytanie brzmi: kto naprawdę pisze?

Największym problemem w tego typu oszustwach jest wykorzystanie automatycznego odruchu zaufania. jeżeli wiadomość przychodzi z konta krewnego, znajomego czy przyjaciela, odbiorca może założyć, iż osoba po drugiej stronie jest dokładnie tym, za kogo się podaje. Tymczasem samo konto w komunikatorze nie jest wystarczającym potwierdzeniem tożsamości.

Dlatego przy każdej prośbie o przekazanie pieniędzy lub kodu BLIK warto przerwać rozmowę i skontaktować się z daną osobą innym kanałem – najlepiej telefonicznie. Policja zaleca również dokładne sprawdzanie informacji dotyczących transakcji przed jej zatwierdzeniem w aplikacji bankowej.

To szczególnie ważne dlatego, iż kod BLIK nie jest zwykłą informacją, którą można bezpiecznie przekazać innej osobie. Jego użycie jest elementem realizacji konkretnej transakcji, a użytkownik musi ją następnie zaakceptować w aplikacji bankowej. Dlatego przed potwierdzeniem należy dokładnie sprawdzić, czego dotyczy operacja.

Dwa kody wystarczyły, by stracić niemal 2200 złotych

Historia 16-latki pokazuje również, iż oszuści nie potrzebują skomplikowanej technologii, aby doprowadzić do straty pieniędzy. Wystarczy przejęte konto, wiarygodnie brzmiąca prośba i chwila nieuwagi.

Policja przypomina, iż przed przekazaniem kodu BLIK należy przede wszystkim zweryfikować osobę, która o niego prosi. Najprostsza metoda to wykonanie telefonu. jeżeli znajomy rzeczywiście potrzebuje pomocy, rozmowa pozwoli to potwierdzić. o ile natomiast konto zostało przejęte, prawdziwy właściciel może gwałtownie poinformować o oszustwie.

Co zrobić, gdy pieniądze już zniknęły?

W przypadku podejrzenia oszustwa liczy się czas. Policja zaleca, aby jak najszybciej skontaktować się z bankiem i powiadomić funkcjonariuszy. Warto zachować również wiadomości, numery telefonów, informacje o transakcji oraz inne materiały mogące pomóc w ustaleniu przebiegu zdarzenia i sprawców.

Nie należy również kasować rozmowy z komunikatora. Może ona zawierać informacje istotne dla dalszych czynności. Warto zabezpieczyć także potwierdzenia dokonanych transakcji oraz informacje widoczne w aplikacji bankowej.

Kilkadziesiąt sekund może uchronić przed stratą

Policja apeluje o prostą zasadę: nie ufaj samej wiadomości – zweryfikuj osobę, która prosi o pieniądze. Nazwa kontaktu, zdjęcie profilowe czy fakt, iż wiadomość przyszła z konta członka rodziny, nie daje pewności, iż za komunikat odpowiada jego właściciel.

W przypadku 16-latki wystarczyły dwa kody BLIK, aby stracić niemal 2200 złotych. Tego typu sytuacje pokazują, iż weryfikacja prośby nie jest przesadną ostrożnością, ale podstawowym zabezpieczeniem. Kilkadziesiąt sekund poświęconych na telefon do bliskiej osoby może zdecydować o tym, czy wiadomość okaże się prawdziwą prośbą o pomoc, czy próbą wyłudzenia pieniędzy.

Idź do oryginalnego materiału