11-latek wjechał w pielgrzymujących mnichów. Dziewięciu nie żyje

3 godzin temu

11-latek wjechał samochodem w grupę pielgrzymujących mnichów. - Widziałem zbliżającego się pickupa - mówił jeden z nich. W wyniku zdarzenia zmarło dziewięć osób.

Reuters/ "RUAMJAI MUKDAHAN RESCUE"
Tragedia w Tajlandii. 11-latek wjechał w grupę mnichów

W czwartek w Tajlandii 11-latek wjechał pick-upem w buddyjską procesję, w wyniku czego zginęło dziewięciu mnichów, a około dziesięciu innych odniosło poważne obrażenia - poinformowała policja i lokalne władze.

Według ustaleń służb samochód należał do rodziców chłopca, a nastolatek miał zabrać go bez pozwolenia. - Pojazd został zabrany do badań kryminalistycznych w celu ustalenia przyczyny zdarzenia - powiedział dziennikarzom generał dywizji policji Pairoj Thaiphutsa, komendant policji prowincji Mukdahan.

W Tajlandii dzieci poniżej 12 roku życia nie ponoszą odpowiedzialności karnej.

Tragedia w Tajlandii. 11-latek zabrał samochód rodziców i wjechał w grupę mnichów

W momencie zdarzenia grupa 35 mnichów i pięciu świeckich wyznawców szła poboczem drogi w północno-wschodniej prowincji Mukdahan w czasie pielgrzymki.

- Widziałem zbliżającego się pickupa. W tym momencie intonowałem mantrę medytacyjną "Buddho, Buddho" - powiedział jeden z mnichów. - Nagle pickup uderzył w nas z pełną prędkością - powiedział. - Na szczęście mnie i innemu mnichowi udało się w porę odskoczyć na bok - dodał.

Policja poinformowała, iż pierwszych dziewięciu duchownych przeżyło, jednak pięciu następnych mnichów zginęło na miejscu, a trzech kolejnych zmarło w szpitalu. Urząd prowincji Mukdahan ogłosił później śmierć dziewiątego mnicha.

ZOBACZ: Dariusz Oskroba nie żyje. Założył sieć piekarni, miał 64 lata

Przedstawiciele służby zdrowia przekazali, iż czterech mnichów znajduje się w stanie krytycznym, dziesięciu innych odniosło poważne obrażenia, a kolejni są leczeni z powodu lżejszych urazów.

Tajlandia ma jeden z najgorszych wskaźników bezpieczeństwa na drogach na świecie. Przyczyniają się do tego nadmierna prędkość, jazda pod wpływem alkoholu oraz słabe egzekwowanie prawa.

Idź do oryginalnego materiału