10 września. Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom Milcząca tragedia, która rozrywa serca. Dlaczego wciąż pozwalamy im odejść?

2 dni temu
10 września, w Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom, musimy wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy i zrzucić zasłonę milczenia. Samobójstwo to nie jest prywatny dramat, który kończy się wraz z ostatnim oddechem jednej osoby. To potężny cios, który uderza w całe nasze społeczeństwo, a z niszczycielską siłą rozbija w drobny mak rodziny zmarłego. Bliscy, którzy zostają, skazani są na dożywotnie cierpienie, zmagając się z dojmującym poczuciem winy, rozpaczą i tysiącem pytań, na które nigdy nie znajdą odpowiedzi. To wyrwa w naszych lokalnych społecznościach, która nie goi się przez długie lata.

Dramat ten rozgrywa się tuż obok nas, a liczby z naszego regionu porażają.

Województwo świętokrzyskie od lat zajmuje tragiczne, czołowe miejsca na czarnej mapie Polski – ze wskaźnikiem sięgającym 15–16 zgonów na 100 tysięcy mieszkańców plasowaliśmy się choćby na 2. miejscu w całym kraju, tracąc rocznie od 170 do blisko 190 istnień ludzkich.

W ten mroczny trend wpisuje się również ziemia starachowicka. Z policyjnych rejestrów wynika, iż powiat starachowicki w ostatnich latach zanotował gwałtowny skok, trafiając do grona 40 procent najbardziej dotkniętych tym problemem powiatów w Rzeczypospolitej. Za tymi wskaźnikami kryją się konkretne ulice w Starachowicach, domy w Wąchocku, Mircu, Brodach czy Pawłowie, w których ktoś nagle zamknął za sobą drzwi na zawsze.

Kiedy patrzymy na te tragedie, dysproporcje łamią serce.

Statystyki kryją w sobie przerażający dramat mężczyzn – pro
Idź do oryginalnego materiału