Zamach w Mali. Nie żyje minister obrony, walki ogarniają kraj

bejsment.com 1 godzina temu

Minister obrony Mali Sadio Camara zginął w wyniku zamachu bombowego na jego dom – poinformowały rodzina polityka oraz lokalne władze. Atak miał miejsce w Kati, bastionie rządzącej junty na obrzeżach Bamako.

W zamachu zginęli także członkowie rodziny ministra – jego druga żona oraz dwoje wnucząt.

Do zdarzenia doszło w czasie nasilających się walk między armią a ugrupowaniami zbrojnymi. Jak podała agencja AFP, sobotnie ataki zostały skoordynowane przez Tuaregów z Front Wyzwolenia Azawadu oraz dżihadystyczną Grupa Wsparcia Islamu i Muzułmanów. Uderzenia objęły kilka regionów kraju, w tym stolicę.

W niedzielę walki wybuchły m.in. w Kati, Kidal, Gao i Ségou. Sytuacja szczególnie zaostrzyła się na północy, gdzie rebelianci tuarescy ogłosili porozumienie umożliwiające wycofanie się sił rządowych i ich rosyjskich sojuszników z miasta Kidal.

– Osiągnięto porozumienie pozwalające armii malijskiej i jej sojusznikom na opuszczenie obozu – przekazał przedstawiciel Tuaregów cytowany przez AFP.

Świadkowie informują, iż kontrolę nad ulicami przejęli bojownicy. Kidal, uznawane za bastion Tuaregów, zostało odbite przez armię w listopadzie 2023 roku przy wsparciu rosyjskiej grupy Wagnera, co zakończyło wieloletnią kontrolę rebeliantów. w tej chwili sytuacja uległa ponownemu zaostrzeniu.

Rebelianci twierdzą również, iż zajęli pozycje w regionie Gao. Zdaniem lokalnych źródeł celem ataków było nie tylko zdobycie terytorium, ale także demonstracja siły, szczególnie w symbolicznie ważnym Kidal.

Mali od ponad dekady walczy z działalnością ugrupowań dżihadystycznych, jednak – według obserwatorów – ostatnie ataki należą do najpoważniejszych od czasu przejęcia władzy przez juntę w 2020 roku.

Władze Mali minimalizują skalę strat, informując o 16 rannych wojskowych i cywilach. Z kolei media zachodnie opisują sytuację jako bardzo poważną. W Bamako pojawiły się barykady w pobliżu koszar wojskowych i policyjnych, a na lotnisku słychać było odgłosy walk.

Do wydarzeń odniósł się sekretarz generalny ONZ António Guterres, który potępił akty przemocy i wyraził głębokie zaniepokojenie sytuacją.

– Wzywamy do skoordynowanego wsparcia międzynarodowego w celu przeciwdziałania rosnącemu zagrożeniu ekstremizmem oraz zaspokojenia pilnych potrzeb humanitarnych – przekazał jego rzecznik Stéphane Dujarric.

Ataki potępiła również Unia Europejska, określając je jako akty terrorystyczne.

Sytuacja w Mali pozostaje niestabilna, a walki wciąż trwają.

Idź do oryginalnego materiału