Wczesnym rankiem 4 maja 1904 roku konduktor kolejowy wracający ze służby, zatrzymał się przed sklepikiem przy ulicy Kącik 7 w Podgórzu. Sklep był zamknięty. Gdy usłyszał płacz dziecka zajrzał do środka. W mieszkaniu zobaczył ciężko ranną kobietę, niemowlę i martwego gospodarza.