Zwycięskie powstanie, które wciąż odkrywamy. Dlaczego Powstanie Wielkopolskie wciąż potrzebuje opowieści

3 miesięcy temu

Jak podkreślał gość programu, świadomość społeczna na temat Powstania Wielkopolskiego rośnie, choć wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Muzeum działa już od 24 lat, jednak prawdziwy przełom w popularyzacji tej historii nastąpił dopiero przy okazji 90. rocznicy wybuchu powstania.

Dużą rolę odegrały wówczas inicjatywy samorządu województwa wielkopolskiego, dzięki którym temat zaczął mocniej wybrzmiewać w przestrzeni publicznej. przez cały czas jednak, jak zaznacza Wiśniewski, Powstanie Wielkopolskie zajmuje zbyt mało miejsca w szkolnych podręcznikach i programach nauczania.

– To jedyne wygrane polskie powstanie, a mimo to wciąż zbyt słabo obecne w powszechnej świadomości – zauważa kierownik muzeum. – Staramy się tę historię opowiadać różnymi metodami: poprzez wystawy, działania edukacyjne i objazdową wystawę mobilną, która od 2015 roku dociera do szkół, domów kultury i mniejszych miejscowości.

Znaczącym krokiem w stronę ogólnopolskiego upamiętnienia było ustanowienie 27 grudnia Narodowym Świętem Państwowym. To sprawiło, iż rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego zaczęła być zauważana także poza regionem, a w wielu województwach oficjalnie wywieszane są tego dnia flagi państwowe.

Rozmowa dotyczyła również samych wydarzeń z przełomu 1918 i 1919 roku. istotną datą jest 26 grudnia 1918 roku – przyjazd Ignacego Jana Paderewskiego do Poznania. Choć pianista i polityk zmierzał do Warszawy, jego obecność w mieście stała się silnym impulsem dla nastrojów niepodległościowych. Wieczorna manifestacja pod hotelem Bazar i słynne przemówienie Paderewskiego, choć nieutrwalone na nagraniach, zapisały się w relacjach świadków jako moment przełomowy.

Dzień później, 27 grudnia, padły pierwsze strzały – w rejonie dzisiejszej ulicy Ratajczaka i Placu Wolności. Powstanie bardzo gwałtownie ogarnęło Poznań, a następnie rozlało się na mniejsze miejscowości i wsie Wielkopolski. Sprzyjała temu osłabiona po I wojnie światowej pozycja Niemiec oraz dobra organizacja strony polskiej.

Istotnym momentem była także decyzja z 16 stycznia 1919 roku, gdy dowództwo nad powstaniem objął generał Józef Dowbor-Muśnicki. Jak tłumaczy Marcin Wiśniewski, właśnie wtedy rozpoczęła się faza pełnej profesjonalizacji działań, od spontanicznego zrywu pod dowództwem kapitana Stanisława Taczaka do regularnej, dobrze zorganizowanej armii z umundurowaniem, strukturą i zapleczem.

Zwieńczeniem sukcesu był rozejm w Trewirze z 16 lutego 1919 roku, który pod presją strony francuskiej, zmusił Niemców do zaprzestania działań zbrojnych w Wielkopolsce. Formalnie zakończył on walki, choć, jak zaznacza Wiśniewski, symboliczna kropka nad „i” została postawiona dopiero traktatem wersalskim 28 czerwca 1919 roku.

Rozmowa dotknęła także porównań z Powstaniem Warszawskim. Zdaniem kierownika muzeum oba wydarzenia są niezwykle ważne, ale różni je kontekst historyczny i emocjonalny. Powstanie Wielkopolskie było efektem długotrwałej pracy organicznej, dobrej znajomości realiów i umiejętnego wykorzystania sytuacji międzynarodowej. To historia sukcesu, która – jak podkreśla, może i powinna być silnym elementem pozytywnej narracji o polskiej historii.

Istotnym krokiem w dalszym upowszechnianiu tej opowieści będzie nowa siedziba Muzeum Powstania Wielkopolskiego, powstająca na Wzgórzu Świętego Wojciecha, na terenie dawnego lodowiska. Nowoczesny obiekt zaoferuje ponad 3 tysiące metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej, większą interaktywność oraz szerokie możliwości działań edukacyjnych, badawczych i popularyzatorskich. Otwarcie planowane jest w ciągu najbliższych dwóch lat.

Na zakończenie Marcin Wiśniewski zaprosił do udziału w tegorocznych obchodach rocznicowych.

– Powstanie Wielkopolskie to historia, która wciąż wymaga opowiadania i badań. My jesteśmy tylko jednym z ogniw, które mają obowiązek przekazać ją kolejnym pokoleniom – podsumował.

Idź do oryginalnego materiału