Zwrot w sprawie zbiórki na Jacka Kasprzyka. Nie będzie umorzenia sprawy

1 godzina temu

Sprawa ma związek z problemowym rozliczeniem wpłat na rzecz zbiórki na Jacka Kasprzyka, radnego Opola, który zmarł 10 września 2026 roku po długiej walce z nowotworem. Rzecz wyszła na jaw pod koniec 2025 roku. Bliscy radnego podczas weryfikacji wydatków odkryli brak 73 tysięcy złotych na koncie technicznym. Zawiadomili prokuraturę, gdy okazało się, iż za przelewy odpowiadała osoba zaangażowana w organizację akcji.

Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Opolu potwierdziło, iż wypłat dokonała Sylwia P., współinicjatorka zbiórki. Kobieta usłyszała zarzut przywłaszczenia mienia i przyznała się do winy.

Sprawa zbiórki na Jacka Kasprzyka. Prokuratura chciała warunkowego umorzenia, sąd się nie zgodził

Proces przed sądem rozpoczął się w środę 21 października. Sylwia P. nie pojawiła się na rozprawie. Jednocześnie wnioskowała pisemnie o wyłączenie jej jawności. Do tego wniosku sąd się nie przychylił.

Prokurator chciał okresu próby na okres 3 lat oraz orzeczenia obowiązku naprawienia szkody w zakresie, w jakim nie została naprawiona.

– W moim przekonaniu przesłanki pozwalające na umorzenie postępowania nie występują – ripostował przed sądem mecenas Łukasz Wójcik, pełnomocnik bliskich Jacka Kasprzyka. – Zainteresowanie opinii publicznej wskazuje, iż szkodliwość społeczna jest znaczna. Tego typu zachowania nie mogą być akceptowane. Pani podejrzana działała z premedytacją, z chęcią zysku. Pobierała pieniądze z konta zbiórkowego cyklicznie, przez okres około roku, żeby zaspokajać swoje własne potrzeby.

Pełnomocnik rodziny Kasprzyków przekonywał, iż okres próby trzech lat czy obowiązek naprawienia szkody, to elementy, które Sylwia P. musiała spełnić. Nie wynikały one ze skruchy, czy chęci naprawy szkody.

– Pani podejrzana pozbawiła środków do życia osobę potrzebującą. jeżeli sąd umorzy to postępowanie, to będzie to sygnał, iż takie postępowania są bezkarne – mówił.

Sąd po wysłuchaniu pełnomocnika, nie uwzględnił wniosku prokuratury i skierował sprawę na rozprawę główną. Kolejny termin to 27 stycznia 2027 roku.

„Jacka wolą było doprowadzenie tej sprawy do końca”

Izabela Kasprzyk, reprezentująca zmarłego męża nie mogła powstrzymać emocji po rozprawie. Przyznała, iż do końca nie wierzyła, iż sprawa zbiórki na Jacka Kasprzyka się tak potoczy. – To dobra wiadomość – dodała.

– To uczciwe i uważam za sensowne, żeby ta osoba była ukarana. To było wolą Jacka, który na kilka tygodni przed śmiercią wyraził tą wolę wobec mecenasa osobiście. Cieszymy się, iż będzie możliwość spełnienia tego, czego oczekiwał – powiedziała po rozprawie pani Marzena Sedlaczek, przyjaciółka rodziny.

Jacek Kasprzyk przez blisko dekadę reprezentował mieszkańców Opola w radzie miasta. Równolegle był animatorem kultury w klubie Feniks na osiedlu Dambonia oraz rozwijał karierę muzyczną. Grał na gitarze m.in. w zespole Złe Psy Andrzeja Nowaka oraz w grupie Pawła Kukiza po jego rozstaniu z zespołem Piersi.

Przez trzy lata radny walczył z rakiem trzustki. Przełomem w walce o zdrowie stała się społeczna mobilizacja – blisko 4 tysiące osób wpłaciło łącznie 424 tysiące złotych na zagraniczną operację i leczenie samorządowca.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału