Zwierzę wpadło do BMW. 20-letni kierowca nie żyje. Prokurator wszczyna śledztwo, ale...

1 godzina temu

O zdarzeniu drogowym i okolicznościach pisaliśmy wczoraj na portalu gostynska.pl TUTAJ. Młody kierowca poruszał się obwodnicą DW434. Kiedy był na wysokości Podrzecza, nagle na drogę wbiegła sarna. W tym czasie drogą jechały dwa samochody, w przeciwnych kierunkach.

- Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, iż 52-latek kierujący Volkswagenem uderzył w przebiegającą przez drogę sarnę, która wpadła pod jadący z naprzeciwka samochód marki BMW. Zwierzę wpadło przez przednią szybę do środka pojazdu. Kierujący BMW dachował - poinformowała kom. Monika Curyk, oficer prasowa z KPP w Gostyniu.

20-letni Oskar został poważnie ranny, doznał przede wszystkim obrażeń głowy. Ratownicy medyczni zabezpieczyli go, a następnie wezwano śmigłowiec LPR, który przewiózł nieprzytomnego mężczyznę do szpitala w Poznaniu. Niestety, w nocy mieszkaniec Piasków zmarł.

Mam informację ze szpitala o zgonie. Pocztą elektroniczną otrzymałem dokumenty. Zwierzyna, która wpadła do wnętrza samochodu, spowodowała uraz śródczaszkowy, uraz czaszkowo-mózgowy. Na podstawie tych dokumentów, które szpital mi przedstawił, raczej odstąpimy od sekcji zwłok – przekazuje prokurator.

Na tę chwilę nie ma wątpliwości, iż sprawcą niecodziennego zdarzenia drogowego była sarna.

Będziemy wszczynać śledztwo z art. 177, paragraf 2 [nieumyślne spowodowanie wypadku w ruchu drogowym], ponieważ doszło do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Okoliczności wskazują, iż za to nikt nie odpowie. Najbardziej zawiniło zwierzę, a to nie podlega odpowiedzialności - kontynuuje Bogdan Zygmunt.

Śledztwo, w przypadku wypadku ze skutkiem śmiertelnym, traktowanym w przepisach jako nieumyślne przestępstwo, jest konieczne, ale – jak mówi szef Prokuratury Rejonowej w Gostyniu - najprawdopodobniej zakończy się umorzeniem, jeżeli wstępne okoliczności i ustalenia policji "nic szczególnego nie wykażą".

- Komu postawić zarzut? To bardzo, ale to bardzo nieszczęśliwy wypadek, jeżeli w takich okolicznościach, przez zwierzynę ginie młody chłopak. To jest niespotykane, żeby jeden samochód odbił przebiegające przez drogę zwierzę, a to następnie wpada do innego samochodu, powodując wypadek śmiertelny – mówi Bogdan Zygmunt.

20-letni Oskar kochał sport, był piłkarzem. Przygodę z piłką nożna zaczynał w LKS Korona Piaski. Klub żegna wychowanka w social mediach:

Był on wychowankiem naszego klubu, z którym związany był od najmłodszych lat.
Rodzinie, bliskim i przyjaciołom składamy szczere kondolencje i wyrazy współczucia.
Oskar na zawsze zostaniesz w naszej pamięci. Spoczywaj w pokoju

Swoją pasję realizował dalej w klubie Kania Gostyń. W sieci zarząd przyznaje, iż z niedowierzaniem i smutkiem przyjął wiadomość o śmierci zawodnika.

W imieniu całej społeczności Kani Gostyń składamy Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim Przyjaciołom Oskara najszczersze wyrazy głębokiego współczucia. W tych niezwykle trudnych chwilach łączymy się z Wami w bólu i jesteśmy myślami oraz sercem z Wami.
Spoczywaj w pokoju, Oskar – czytamy w poście na fanpage’u.

Idź do oryginalnego materiału