Żurek reaguje na wpis Tarczyńskiego o strzelaninie w Minneapolis. "Jestem porażony"

4 godzin temu
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skomentował wpis Dominika Tarczyńskiego na temat strzelaniny w Minneapolis. Europoseł PiS pochwalił agentów amerykańskiego urzędu imigracyjnego, którzy zastrzelili Alexa Prettiego. Żurek powiedział, iż "jest porażony zachwytem" Tarczyńskiego.
Waldemar Żurek o wpisie Dominika Tarczyńskiego: Brakuje mi słów
Waldemar Żurek odniósł się do wpisu Dominika Tarczyńskiego w poniedziałek 26 stycznia na antenie RMF FM. - Brakuje mi słów, jestem zwolennikiem wolności słowa, ale jestem porażony zachwytem Dominika Tarczyńskiego (...). To pokazuje, do czego chce dążyć partia, z której wywodzi się ten polityk - powiedział minister sprawiedliwości.

REKLAMA





Żurek: Porażają mnie wypowiedzi polskich polityków, którzy pochwalają coś takiego
Żurek stwierdził, iż napięcia w USA mogą skutkować zmianą władzy. - Myślę, iż takie porządki, jakie dziś widzimy w Stanach - za chwilę będziemy mieć wybory połówkowe; widzimy, jak spadają sondaże Donaldowi Trumpowi - mogą doprowadzić jednak do zmiany władzy i republikanie stracą większość. To jest "podwórko" amerykańskie. Porażają mnie natomiast wypowiedzi polskich polityków, którzy pochwalają coś takiego - dodał.


Zobacz wideo Nawrocki odpowiada Żurkowi w sprawie nominacji sędziowskich



Wpis Dominika Tarczyńskiego. Europoseł PiS pochwalił agentów ICE
Dominik Tarczyński opublikował na X nagranie ze strzelaniny w Minneapolis, podczas której agenci Urzędu Celno-Imigracyjnego (ICE) postrzelili śmiertelnie 37-letniego obywatela USA Alexa Prettiego. "Dobra robota, ICE! FAFO" - napisał. "FAFO" to akronim wulgarnego zwrotu "F**k Around and Find Out", stosowanego m.in. przez amerykańskich żołnierzy. Używa się go jako ostrzeżenia przed negatywnymi konsekwencjami nierozważnego zachowania.


Strzelanina w Minneapolis. Agenci mieli oddać strzały po odebraniu broni
Agenci ICE zastrzelili Alexa Prettiego w sobotę 24 stycznia. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA twierdził, iż funkcjonariusze oddali strzały w kierunku mężczyzny w samoobronie, ponieważ ten rzekomo miał przy sobie broń i stawiał opór, gdy próbowano go rozbroić. Naoczni świadkowie, lokalne władze, rodzina ofiary i media analizujące nagrania z Minneapolis zakwestionowali tę wersję wydarzeń. Zwracali uwagę, iż 37-latek miał w ręku telefon, a nie broń, gdy został zastrzelony. Agenci mieli oddać strzały już po odebraniu broni Prettiemu. Po strzelaninie w Minneapolis wybuchły gwałtowne protesty przeciwko działaniom służb i zamieszki. Gubernator Minnesoty Tim Walz wysłał do miasta setki żołnierzy Gwardii Narodowej, którzy mają pomóc w pilnowaniu porządku.





Więcej: Przeczytaj też artykuł "Zaskakujący sondaż. Spada zaufanie do Nawrockiego, rośnie do Tuska. Pierwszy raz od miesięcy".


Źródła:RMF FM, Gazeta.pl
Idź do oryginalnego materiału