Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, iż są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
hajs
Dzisiaj wybuchła afera o kanapki z hajsem, ze smalcem, iż ukradzione Dorocie Masłowskiej przez Helenę Englert (brzmi to jak dobra reklama). Mister D. jednak nie była taka oryginalna – wcześniej Belmondo i Kaz Bałagane używali już tej frazy w utworze „Ayn Rand”. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo żyjemy w Bibliotece Babel: wszystko już było (troszkę żartuję).
W każdym razie „hajs” to po prostu synonim takich słów jak forsa, szmal, kasa, mamona czy siano, czyli pieniędzy (choć każde z tych określeń ma własną etymologię i lekko odmienne znaczenie).
Nie da się wskazać dokładnej daty narodzin „hajsu” w polszczyźnie, ale przyjmuje się, iż funkcjonował już po II wojnie światowej, prawdopodobnie w środowiskach półświatka. Na szerokie wody wypłynął dopiero dzięki kulturze popularnej – Tede, Mister D., Belmondo czy Kaz Bałagane uczynili go elementem codziennego języka. W efekcie „hajs” porzucił status gwary środowiskowej i stał się potocznym określeniem pieniędzy w ogóle.
Najczęściej powtarzana hipoteza etymologiczna wywodzi ten wyraz od niemieckiego przymiotnika heiß [wym. „hajs”], czyli ‘gorący’. Niemieckie wyrażenie heißes Geld oznacza dosłownie ‘gorące pieniądze’ — tak mówiono o pieniądzach kradzionych, trefnych, zdobytych nielegalnie, których należało się gwałtownie pozbyć, zanim pojawi się ktoś z niewygodnymi pytaniami. W polszczyźnie „hajs” miał więc początkowo negatywne zabarwienie: były to „brudne” pieniądze. Dopiero później stał się określeniem neutralnym i potocznym.
Warto też pamiętać, iż polszczyzna uwielbia mnożyć nazwy na ‘pieniądze’ i często zapożycza je z innych języków, po czym nadaje im lokalny koloryt: „forsa” (fr. force ‘siła’), „kasa” (z wł. cassa / niem. Kasse, dziś nakładające się na ang. cash), „szmal” (z jidysz), „mamona” (biblijna), „flota” (dawniej: monety), „sałata” (żargon). Jesteśmy więc narodem bogatym — jeżeli nie zawsze w gotówkę, to przynajmniej w słowa.
A zatem wszystkim życzę kanapek z sałatą i smalcem. I, rzecz jasna, z hajsem.

















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·