Znany adwokat miał zgłaszać fałszywe alarmy. Grozi mu zakaz wykonywania zawodu

2 godzin temu

Prawnik, który łamał prawo

O zatrzymaniu mężczyzny poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, wskazując, iż chodzi o „znanego warszawskiego adwokata” podejrzanego o fałszywe alarmy i podszywanie się pod inne osoby.

Policja przekazała, iż 48-latek usłyszał siedem zarzutów i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. W jego mieszkaniu i samochodzie zabezpieczono m.in. nośniki danych, telefony, dokumenty innych osób, odznaki służb oraz broń, amunicję i pociski artyleryjskie. Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia, a według Okręgowej Rady Adwokackiej może zostać również wydalony z zawodu.

Podejrzany 48-latek, aby uwiarygodnić treść zawiadomień, dołączał do przesyłanych listów nielegalnie posiadane dokumenty oraz przedmioty, które miały też za zadanie obciążyć niewinne osoby i skierować na nie działania służb. W jednym z listów znajdowała się amunicja – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Bartłomiej Śniadała ze stołecznej policji.

Grozi mu wydalenie z zawodu

Jak przekazała dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, w związku z poważnymi zarzutami i tymczasowym aresztowaniem mężczyzny w najbliższym czasie ma zostać rozpatrzony wniosek o jego zawieszenie w czynnościach adwokackich.

W jego sprawach zostanie wyznaczony zastępca, który przejmie prowadzenie bieżących obowiązków zawodowych. Równolegle ma zostać wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a w przypadku potwierdzenia zarzutów — niezależnie od wyroku sądu — adwokatowi może grozić wydalenie z zawodu.

Według Gajowniczek-Pruszyńskiej, jeżeli zarzuty się potwierdzą, wydalenie z zawodu jest bardzo prawdopodobne, choć podkreśliła, iż sprawa znajduje się na wczesnym etapie postępowania.

Seria fałszywych zgłoszeń

W sprawie fałszywych alarmów służby zatrzymały łącznie sześć osób, z czego wobec pięciu zastosowano tymczasowe aresztowanie.

Do tego typu zgłoszeń dochodziło wielokrotnie w ostatnim czasie — obejmowały one zarówno miejsca publiczne, jak i prywatne przedsiębiorstwa. Alarmy dotyczyły także miejsc prywatnych, w tym domu prezydenta Karola Nawrockiego, domu redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza oraz byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.

MSWiA poinformowało, iż w dniach 10–15 maja odnotowano 12 interwencji związanych z informacjami o podłożeniu ładunków wybuchowych lub zagrożeniu życia i zdrowia. Po tych wydarzeniach resort powołał zespół ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa, z udziałem specjalistów NASK i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Idź do oryginalnego materiału