Zmuszeni do rywalizacji z kartelami

2 godzin temu
Śmierć Nemesio Oseguera Cervantesa, znanego jako „El Mencho”, przywódcy kartelu, która zapoczątkowała zamieszki w Meksyku, rozpoczyna nowy rozdział w historii tego kraju – otwartej wojny wewnętrznej?
– Może nie jest to jeszcze wojna w klasycznym, podręcznikowym rozumieniu, ale skala przemocy i demonstracja siły karteli pokazują, jak bardzo sytuacja wymknęła się spod kontroli. Meksyk od dekad walczy z problemem narkobiznesu, który przeniknął do życia społecznego, gospodarki, a miejscami także struktur bezpieczeństwa. To zjawisko generuje skutki uboczne o zasięgu znacznie szerszym niż sama przestępczość. Odciska piętno na zdrowiu publicznym, destabilizuje lokalne rynki pracy i podkopuje zaufanie obywateli do instytucji państwowych. Problem polega na tym, iż władza federalna w państwie tak rozległym i zróżnicowanym społecznie ma ograniczone możliwości skutecznego reagowania na wszystkie ogniska konfliktu jednocześnie. W przeszłości dochodziło do napięć również w regionach zamieszkiwanych przez społeczności autochtoniczne, gdzie lokalne kryzysy przyjmowały formę otwartych buntów. Chaos bezpieczeństwa stał się elementem krajobrazu politycznego, choć nikt oficjalnie nie chciał tego przyznać.
Idź do oryginalnego materiału