Zlecił podpalenie aut. Były strażak prawomocnie skazany na karę więzienia

1 godzina temu

Krzysztof B., były funkcjonariusz Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy, który wcześniej służył w komendzie w Dzierżoniowie, został uznany za winnego zlecania podpaleń samochodów należących do jego dawnych kolegów. Sąd Okręgowy w Świdnicy utrzymał zasadnicze rozstrzygnięcia zawarte w wyroku sądu pierwszej instancji.

Przypomnijmy, w czerwcu i lipcu 2021 roku w Dzierżoniowie doszło do podpalenia dwóch samochodów marki Audi oraz BMW. Ustalaniem przyczyn pożarów zajmowała się policja oraz prokuratura, a w wyniku podjętych działań sprawca podpaleń został zatrzymany. Mężczyzna przyznał się, iż został nakłoniony do tego czynu przez Krzysztofa B., mieszkańca Dzierżoniowa będącego wówczas funkcjonariuszem Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Świdnicy. Strażak miał poinstruować mężczyznę, jak doprowadzić do podpalenia, aby auta na pewno poszły z dymem, a podpalacz postąpił zgodnie z jego instrukcjami.

Krzysztof B. zadarł ze strażakami z Dzierżoniowa, którzy skierowali przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia o czyn z artykułu 212 kodeksu karnego [tj. zniesławienia – red.]. I zaczęło się. Mężczyzna zaznajomił się ze znanymi nam opryszkami z Dzierżoniowa. Jednego z nich nakłonił do tego, żeby podpalił dwa samochody należące do dwóch znajomych strażaków, wskazując o jakie samochody chodzi i gdzie są ustawione. Za podpalenie każdego z nich zapłacił po 500 złotych – opisywał w 2021 roku prokurator Emil Wojtyra z Prokuratury Rejonowej w Dzierżoniowie.

W lutym 2026 roku Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie wydał wyrok. – 48-letni mężczyzna był oskarżony o podżeganie innej osoby do podpalenia dwóch samochodów należących do jego kolegów – innych strażaków PSP, jak również o kolejne podżeganie innej osoby do dokonywania kradzieży sklepowych oraz paserstwo poprzez nabywanie towarów pochodzących z takich kradzieży. Sąd nie miał wątpliwości w sprawie i uznał oskarżonego winnym wszystkich zarzucanych mu czynów. Wymierzył mu karę łączną 1 roku i 10 miesięcy więzienia bez warunkowego zawieszenia jej wykonania – informował Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Sąd orzekł również wobec Krzysztofa B. obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody oraz obciążył go kosztami postępowania.

Od wyroku sądu pierwszej instancji odwołał się obrońca Krzysztofa B. Apelację wniosło również dwóch oskarżycieli posiłkowych. 14 września 2026 roku zapadł wyrok. Jak informuje Agnieszka Połyniak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Świdnicy, sąd „utrzymał w mocy zasadnicze rozstrzygnięcia zawarte w wyroku Sądu Rejonowego w Dzierżoniowie, tj. w zakresie uznania sprawstwa i winy oskarżonego czynów oraz orzeczonych kar”. – Zmiana wyroku dotyczyła jedynie obniżenia kwoty należnej od oskarżonego na rzecz jednego z pokrzywdzonych tytułem zwrotu poniesionych kosztów zastępstwa procesowego – mówi Połyniak.

Sąd Okręgowy utrzymał karę łączną 1 roku i 10 miesięcy więzienia wymierzoną Krzysztofowi B. przez Sąd Rejonowy. Na poczet tej kary zaliczono okres tymczasowego aresztowania od 13 września do 7 października 2021 roku. Skazany musi też zapłacić 15 tys. oraz 25 tys. złotych na rzecz poszkodowanych, których samochody zostały podpalone, a także został obciążony kosztami procesowymi. Wyrok jest prawomocny.

/mn/

Idź do oryginalnego materiału