Pewien mężczyzna zatelefonował pod numer alarmowy policji, informując m.in., iż zabił człowieka. Zaraz potem zjawili się u niego policjanci.
Jak poinformowała podkom. Jadwiga Śmietana, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie, 7 kwietnia ok. godz. 22.30 policjanci wysłani zostali do Jankowic. To reakcja na informację przekazaną przez mężczyznę, który, dzwoniąc pod numer alarmowy 997, powiedział, iż zabił człowieka.
– Pod wskazany adres dotarł patrol policji – dodaje podkom. Śmietana. – Okazało się, iż zgłaszającym zabójstwo był 40-letni mieszkaniec Pszczyny. Mężczyzna ten był nietrzeźwy (ponad 2 promile alkoholu w organizmie). Przyznał, iż zadzwonił pod 997 „dla żartu”, chcąc sprawdzić, czy numer ten jeszcze działa. W trakcie interwencji zachowywał się agresywnie, używał słów wulgarnych oraz nie stosował się do wydawanych poleceń, utrudniając policjantom prowadzenie czynności.
Z uwagi na zachowanie 40-latka i brak możliwości przekazania go pod opiekę osoby najbliższej, został, jak słyszymy, przewieziony do Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej, czyli do izby wytrzeźwień.
– Za nieuzasadnione wezwanie służb, zakłócanie porządku publicznego, używanie słów nieprzyzwoitych oraz niestosowanie się do poleceń policjanci sporządzili dokumentację do wniosku o ukaranie skierowanego do sądu – mówi podkom. Jadwiga Śmietana. – Apelujemy o odpowiedzialne korzystanie z numerów alarmowych. Każde bezpodstawne zgłoszenie może opóźnić udzielenie pomocy osobom, które naprawdę jej potrzebują.
(pp)

3 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·