Zastrzelił swoje dzieci i ich babcię. Makabryczna zbrodnia w spokojnej dzielnicy

nowagazeta.pl 21 godzin temu
Mężczyzna wyjął broń i strzelił w głowę teściowej, po chwili strzelił do swoich dzieci. Nie strzelał do żony, która też była w budynku. „Chciał, aby patrzyła i cierpiała tak, jak on” - o tym dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Z ustaleń prokuratury wynika jednak, iż przed oddaniem strzałów pokłócił się z małżonką. Są w trakcie rozwodu. - To była spokojna rodzina. Nie było sygnałów, iż mogłoby dojść do takiej tragedii - opowiadali nam mieszkańcy, pracownicy służb i instytucji, z którymi rozmawialiśmy następnego dnia.

Osiedle w Prusicach, na którym w piątek 28 marca po godz. 20 w jednym z domów rozegrały się przerażające sceny, to nowo zabudowana część miasta. Po drugiej stronie ulicy, gdzie w piątek wieczorem było dużo pojazdów służb ratowniczych i policji, na jednej z działek dopiero rozpoczęta jest budowa domu. Dalej rozpościera się rozległa przestrzeń pól i łąk. Spokojne osiedle, przyjemne do mieszkania. Niestety w piątek wieczorem nie było tam ani spokojnie, ani przyjemnie.

Tego dnia Adam Sz. - funkcjonariusz służby więziennej, z broni palnej zabił teściową, swoje dziecko i popełnił samobójstwo. Dzisiaj wiemy, iż była jeszcze jedna ofiara. To 9-letni chłopczyk - syn mordercy.

Prokuratura potwierdza informacje o tragedii

Wszystko rozegrał
Idź do oryginalnego materiału