Zastal najpierw grał dobrze, a potem stanął i dał się przełamać. W piątek walka o pozostanie w finale

2 godzin temu

Koszykarze Zastalu mieli wielką szansę na wygraną w 5 meczu finału PLK. Prowadzili długo z Legią Warszawa w jej hali, ale w drugiej połowie zwłaszcza w 4 kwarcie nagle zatrzymali się i Legia wykorzystała ich słabość, wygrała 84-80, prowadzi w serii 3-2, a w piątek w hali CRS w Zielonej Górze będzie mecz nr 6.

Zastal zaczął znów z wielką energią i gwałtownie objął prowadzenie, a kapitalnie na dzień dobry trafiał Maughmer, który w 5 minut zdobył 8 punktów. Ludzie trenera Miłoszewskiego prowadzili 16-12, a Legia wyglądała na oszołomioną.

W 8 minucie Zastal uciekł już na 7 punktów, a było 20-13 dla Zielonogórzan.

Trener Legii H.Rannula załamywał ręce po kolejnych słabych akcjach swego zespołu, wziął czas, ale nic z tego nie wynikało – Zastal…jeszcze podwyższył prowadzenie.

Po 10 minutach 26-17 dla gości z ZG.

Druga kwarta zszokowała miejscowych na początku – trójki Cartiera i Garrisona i Zastal prowadzi 32-19, a za chwilę 36-23.

W końcu Legia zagrała lepiej w obronie, z tego poszły jej dobre akcje i po serii 9-0 prowadzenie Zastalowców spadło do 36-32. Nic to – za chwilę Szumert rzucił trójkę, dodał wsad w kontrze i znów było pięknie, bo 41-32 dla Dzików z Zielonej.

Do końca połowy Legia próbowała przełamać siebie i Zastal, ale przez cały czas grała bez przekonania i Zastal prowadził, a skończył 20 minut z 8-punktowym prowadzeniem 48-40!

Na początku 3 kwarty Legia zbliżyła się do Zastalu na 3 punkty po mocnym, energetycznym wejściu, ale rozhulał się Szumert i goście zaraz uciekli na 55-47 po jego 5 punktach. Do końca kwarty bez zmian – Legia próbuje zbliżyć się do gości, ci jednak mają odpowiedź na wszystko!

W końcówce jednak mocniejsza obrona Legii i na 10 minut przed końcem wynik brzmi 67-62 dla nas.

Ostatnia kwarta zaczyna się od ataku Legii! Zdobywa 6 punktów z rzędu i wychodzi na prowadzenie, które przez prawie pół godziny miał Zastal. Jest 68-67 po akcji 2+1 Thompsona.

Legia prze przez cały czas – odpala Brewton, który trafia raz za razem. Między innymi po jego trójkach Legia ucieka w 36 minucie na 81-71 czyli łapie serię 19-4!!!

Zastal jeszcze się zrywa, schodzi choćby na 2 punkty straty, ale Legia dowozi wygraną do końca i zbliża się do tytułu mistrzowskiego.

Idź do oryginalnego materiału