Zarzuty dla sprawców ataku na prezydenta Poznania. Grozi im do trzech lat więzienia

1 godzina temu

Policja postawiła zarzut m.in. naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego osobom odpowiedzialnym za obrzucenie ciastem prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Zarzuty usłyszeli dwaj mężczyźni, jeden w wieku 40 lat, drugi w wieku lat 20. Grozi im do trzech lat pozbawienia wolności.

Facebook/Jacek Jaśkowiak
Policja postawiła zarzuty sprawcom obrzucenia prezydenta Poznania ciastem

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak poinformował o postawieniu zarzutów znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego dwóm mężczyznom, którzy we wtorek podczas sesji rady miasta Poznania obrzucili prezydenta Jaśkowiaka ciastem. Jeden ze sprawców odpowie za działanie czynne, drugi za pomocnictwo.

ZOBACZ: Prezydent Poznania obrzucony ciastem. Incydent na sesji Rady Miasta

Sprawcy to dwaj mężczyźni w wieku 40 i 22 lat. Starszy z nich był w przeszłości notowany za napaść i naruszenie nietykalności policjanta.

Śledczy wystąpili o zastosowanie wobec podejrzanych zakazu zbliżania się do Urzędu Miasta Poznania i urzędników magistratu oraz objęcie ich dozorem policji. Mężczyznom grozi do trzech lat więzienia.

Zarzuty dla mężczyzn, którzy obrzucili prezydenta Poznania ciastem. Grozi im do trzech lat więzienia

Do incydentu doszło podczas wtorkowej sesji rady miejskiej Poznania, w trakcie której władze miasta miały otrzymać absolutorium. Obrady przerwało obrzucenie prezydenta Poznania ciastem w geście protestu przeciwko sprzedaży Osiedla Maltańskiego prywatnemu deweloperowi.

- Pan chce mieszkania komunalne oddać prywatnemu deweloperowi, który kupił osiedle Maltańskie, nasze mieszkania komunalne. Pan chce sprzedać nas, Poznaniaków - powiedział jeden z mężczyzn.

- To jest wotum nieufności Poznaniaków dla pana prezydenta Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje - stwierdził drugi, który miał także dla prezydenta Jaśkowiaka symboliczny "wilczy bilet".

Mężczyźni są członkami poznańskiego oddziału Federacji Anarchistycznej, która po zajściu opublikowała komunikat, wyjaśniając, iż rzucenia ciastem w ich ocenie nie należy traktować jak aktu przemocy.

"Używamy humoru zamiast przemocy. Dzisiejsza akcja miała charakter obywatelskiego nieposłuszeństwa. Jej celem było zwrócenie uwagi na problemy, które od lat pozostają ignorowane przez władze miasta. (…) Wokół Jaśkowiaka i wspierającego go środowiska politycznego wyrósł układ personalno-biznesowy, który przedkłada interesy deweloperów, Kościoła i wielkiego biznesu nad potrzeby mieszkanek i mieszkańców Poznania" - podała organizacja.

Prezydent Poznania nazwał sprawców ataku "hołotą". "Przekroczenie wszelkich granic"

Prezydent Jaśkowiak nazwał sprawców ataku "hołotą", a ich zachowanie "przekroczeniem wszelkich granic".

- Oczywiście nie boję się ataku ani takiego, ani ataku nożem, ani pistoletem. Ale o ile nie zrobimy dziś czegoś, żeby taką hołotę wyprowadzić z urzędu i nie pozwolić im na taką agresję - powiedział Jaśkowiak zaraz po ataku.

- Ktoś, kto atakuje fizycznie na sesji rady miasta urzędnika państwowego, to jest przekroczenie wszelkich granic - dodał prezydent Poznania.

WIDEO: Przydacz odpowiada byłemu szefowi z MSZ. "To bardzo daleko idący język"
Idź do oryginalnego materiału