Prokuratura Regionalna w Warszawie postawiła zarzuty Robertowi Bąkiewiczowi. Sprawa dotyczy jego wypowiedzi, które padły w październiku na placu Zamkowym. W odpowiedzi na decyzję prokuratury mężczyzna skomentował sprawę, ale nie przyznał się do zarzutów.
Zarzuty dla Roberta Bąkiewicza. "Podżeganie do pozbawienia życia"

Robert Bąkiewicz usłyszał trzy zarzuty - publicznego podżegania do pozbawienia życia Donalda Tuska lub spowodowania jego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, publiczne poniżenie organu konstytucyjnego oraz nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych. Nie przyznał się do żadnego z nich.
Zarzuty stawiane przez prokuraturę Robertowi Bąkiewiczowi dotyczą jego słów, które padły 11 października podczas manifestacji zorganizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość na placu Zamkowym w Warszawie. Uczestnicy wydarzenia spotkali się, aby dać wyraz sprzeciwu wobec migracji oraz umowy z państwami Mercosur. Wśród osób przemawiających znalazł się właśnie Robert Bąkiewicz.
- Podejrzany Robert Bąkiewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów oraz odmówił złożenia wyjaśnień, ograniczając się do złożenia oświadczenia - czytamy w oficjalnym komunikacie prokuratury.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 miesięcy temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·