Zapachy strachu i miłości w Muzeum Powstania Wielkopolskiego? "Firmy nad tym pracują" - mówi dyrektor nowo budowanej placówki w Poznaniu

2 godzin temu

Spotkanie odbyło się wieczorem w ubiegły piątek - i choć to był początek weekendu, w sali Kamienicy Kultury w Jarocinie trudno było znaleźć wolne miejsce.

- Jestem człowiekiem, który całe życie mosty buduje i szuka tego, co łączy. Poglądy polityczne i to, co dzisiaj nas dzieli, zawsze zostawiam za drzwiami muzeum. Od razu powiem, iż ta nasza historia Powstania Wielkopolskiego dzisiaj Polaków powinna uczyć zgody i współdziałania. Nie byłoby sukcesu tego powstania, nie przetrwalibyśmy zaborów, gdyby nie pojawiło się coś takiego jak wspólnota, wspólnotowe działanie, kooperacja – zaczął swoją prelekcję Przemysław Terlecki z Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości, które niedługo przekształci się w Muzeum Powstania Wielkopolskiego. - Na tym się zasadzała cała praca organiczna, która zdała egzamin i to współdziałanie, ta zgoda, która buduje, a nie rujnuje - na tym się zasadza sukces Powstania Wielkopolskiego. Ja mam za parę dni wizytę ambasadora Republiki Federalnej Niemiec w Polsce, cudowny człowiek, ma żonę Polkę. Zadał mi pytanie, o czym jest to muzeum? Ja: „no o tym, jak żeśmy was stąd wyrzucili” – żartował prelegent. - Ale to by było za proste. Chcemy powiedzieć, iż tu nie chodziło o jakiś kawałek pola i lasu, choć tak, bo tu była ojcowizna. To są wszystko uczucia, wspomnienia, dziedzictwo i to jest ważne. Chodziło o istotny kawałek ziemi, polskiej ziemi, gdzie się historia naszej ojczyzny zaczęła. Że chociażby z tego powodu to powstanie było bardzo ważne, bo to była walka o kolebkę państwa polskiego. Próbujemy przebić się z naszą historią zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego do świadomości Polaków.

Przemysław Terlecki opowiedział Jarociniakom nie tylko o tym, jak będzie wyglądała architektura muzeum, ale - co najbardziej interesowało zebranych na sali – co znajdzie się na ekspozycji. Podkreślił, iż Jarocinacy także ją współtworzyli. - Od razu powiem na wasze pytanie: będzie Jarocin w tym muzeum. Będą ludzie z Jarocina i z waszej ziemi. Nie może być inaczej.

Codzi tu między innymi o pierwszego naczelnego dowódcę powstania, gen. Stanisława Taczaka z Mieszkowa (pod Jarocinem), Marię Chełkowską ze Śmiełowa, która witała Paderewskiego w Poznaniu (kobiety mają swoją, osobną część wystawy), czy druha komendanta Zbigniewa Ostroroga-Gorzeńskiego z Tarc. Oczywiście - dla informacji czytelników z innych miejscowości Wielkopolski - będą akcenty z wszystkich miejsc ważnych dla Powstania Wielkopolskiego oraz znajdą się tam i inne postaci biorące udział w powstaniu.

- Budujemy za duże publiczne pieniądze muzeum. Ono będzie kosztować prawie 400 milionów złotych. Mamy świadomość, iż opowiadamy absolutnie unikatową historię, istotną dla nas i dla Polski i to chcemy udowodnić. Jaki powód ma ktoś, by jechać przez pół Polski np. z Rzeszowa, żeby przyjechać do tego muzeum? Ono musi być dobre, musi być nowoczesne, musi mieć trochę tego wszystkiego, co dzisiaj ma narracyjne muzeum. Czyli nie tylko ta tradycyjna gablota eksponatów, choć nie ma muzeum bez eksponatów, bo to są ci prawdziwi świadkowie opowiadanej historii. W tych eksponatach jest emocja i historia konkretnych ludzi, ich dramatów, ich miłości, porażek, zwycięstw, sukcesów. To przedmiot niesie coś takiego – mówił dalej dyrektor Muzeum Powstania Wielkopolskiego. - Dla mnie takim przedmiotem, gdzie jest największa emocja zaklęta, to jest od Jerzego Gogołkiewicza maszynka do golenia jego dziadka, gen. Stanisława Taczaka. Taczaka znamy z pomników, z podręczników. Wielka postać. Natomiast to był człowiek z krwi i kości, który musiał się golić. Był dziadkiem, ojcem i to jest dla mnie przepiękna pamiątka, bo w tych przedmiotach jest kawał opowieści o człowieku, o jego dylematach, rozterkach, o wyborach, których musiał dokonywać.

Budowa nowego muzeum, które powstaje przy Wzgórzu św. Wojciecha w Poznaniu (11 minut na piechotę od Starego Rynku – jak zapewniał dyrektor), trwa od grudnia 2023 r. Na spotkaniu w Jarocinie jego dyrektor zapowiadał, iż będzie to placówka wzorowana na Muzeum Powstania Warszawskiego – dobrze opowiedziana narracyjnie. - Czyli muzeum, które ma pewną myśl przewodnią, gdzie historii można dotknąć, poczuć. Na przykład jest firma, która się mierzy z zadaniem wyprodukować... zapach strachu. Chcemy pokazać jak mógł pachnieć strach w okopach I wojny światowej. Nasi chłopcy (przyszli powstańcy – przyp. red.) siedzieli rok w okopach Verden, tam była spiekota, upały, błoto. Chcemy też stworzyć zapach miłości. Bo oni nie tylko walczyli, czasami po bitwie wracali do domu, do swojej dziewczyny, kochali, byli młodymi ludźmi. Chcemy różnymi zmysłami, w różny sposób wciągnąć naszych gości do tej historii, żeby nie tylko przez szybę ją oglądali, żeby nie tylko dotykali. Troszkę tego będzie, ale absolutnie na pierwszym miejscu mamy eksponaty – opowiadał Przemysław Terlecki. Przedstawił założenia architektoniczne bryły muzeum, które będzie się składało z czterech budynków na powierzchni – gdzie będą biura administracji, sala konferencyjna, kawiarenka, magazyny i pracownia konserwatorska, natomiast cała opowieść wystawowa będzie wymagała zanurzenia się 11 metrów pod ziemią. Całość przylegać będzie do ogromnego, wiekowego parku.

- My mamy aspiracje, żeby 250 000 ludzi do nas przyszło – mówił dyrektor. – Pytają mnie, ile czasu zajmie zwiedzanie muzeum – jeżeli ktoś będzie chciał uczciwie je przejść, to jakieś 3 - 3,5 godziny. Nie chcemy nikogo zmęczyć. Chcemy zachęcić.

Ile osób będzie pracować w nowej placówce?

- Mnóstwo ludzi, nie tylko mówię o historykach, kustoszach, mówię także o całym zapleczu. Prawie 100 osób będzie musiało obsłużyć takie muzeum, 14.000 metrów kwadratowych. To jest bardzo dużo – zauważył Przemysław Terlecki.

W Jarocinie przyznał się także do marzenia, aby przed muzeum stanął pomnik wielkopolskiej kobiety z czasów powstania, co publiczność nagrodziła brawami. Ktoś zaproponował, by miała ona rysy Marii Chełkowskiej.

Kiedy do Muzeum Powstania Wielkopolskiego zostaną wpuszczeni pierwsi zwiedzający?

Pierwotnym założeniem było oficjalne otwarcie w rocznicę wydarzenia – 27 grudnia 2027 roku, jednak dyrektor placówki wyraził powątpiewanie, czy to się uda. Jego zdaniem najpewniej – w I połowie 2028 roku. – Po prostu wtedy, gdy będzie na to gotowe – stwierdził.

Podczas prelekcji była także mowa o możliwości kupienia cegiełek, które same w sobie stanowią cenną pamiątkę, a z których dochód jest przeznaczany na zakup eksponatów. Cegiełki o nominałach 100, 200, 500 i 1000 zł wyemitowało Wielkopolskie Muzeum Niepodległości.

https://jarocinska.pl/historia/jak-dobrze-znasz-historie-powstania-wielkopolskiego-quiz/YPupoyOoNDGnHPnGytiP
Idź do oryginalnego materiału