Zamieszki we Francji. Szef MSW: policja straciła kontrolę

1 godzina temu

Prezydent Francji Emmanuel Macron nie przyjął rezygnacji szefa MSW Laurenta Nuneza, który podał się do dymisji po zamieszkach w miniony weekend – poinformował w poniedziałek (19 października) Pałac Elizejski. Wejście do paryskiego Luwru zablokowali w poniedziałek studenci w geście poparcia dla ruchu licealistów. Dyrekcja muzeum poinformowała, iż protest, który uniemożliwił otwarcie Luwru o zwykłej porze – o godz. 9 – nie ma związku z samą placówką.

Prezydent Francji Emmanuel Macron nie przyjął rezygnacji szefa MSW Laurenta Nuneza, który podał się do dymisji po zamieszkach w miniony weekend – poinformował w poniedziałek Pałac Elizejski.

Szef państwa uznał, iż minister powinien pozostać na stanowisku, aby zapewnić ciągłość dowodzenia w policji i siłach bezpieczeństwa. Polecił Nunezowi, by podjął wszelkie działania w celu zapewnienia przejrzystości, jeżeli chodzi o uchybienia w informacjach i prognozach przed demonstracjami, co w konsekwencji sprawiło, iż nie powstrzymano zamieszek.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

KRAJ I ŚWIAT

Atak na konwój z dyplomatami, w tym Polaków na Zachodnim Brzegu Jordanu. Są zatrzymania

19 października 2026

Izraelska policja poinformowała o aresztowaniu 10 osób podejrzewanych o udział w atakach na konwój przewożący dyplomatów z kilku krajów, w tym Polski, oraz na amerykańską dziennikarkę na Zachodnim Brzegu...

Czytaj więcejDetails

Szef MSW w wywiadzie w poniedziałek w radiu France Inter przyznał, iż „w niektórych wielkich miastach” w sobotę policja „straciła kontrolę”. Również – jak przyznał – siły policyjne okazały się w niektórych miejscach nieadekwatne do liczby uczestników demonstracji. Nie doszacowano również – dodał Nunez „Liczby wandali” i obecności „aktywistów skrajnej lewicy”.

Minister tłumaczył, iż poczuwając się do odpowiedzialności za przebieg wydarzeń podał się do dymisji.

Uznał jednak, iż dyskusje na ten temat nie powinny pomijać odpowiedzialności „wandali, szabrowników i aktywistów skrajnej prawicy”, którzy – według niego – chcieli „zabijać policjantów”. Nunez mówił też o „odpowiedzialności politycznej”, którą według niego ponosi skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona (LFI); zarzucił jej, iż nie krytykuje wystarczająco energicznie aktów przemocy.

Nunez ma odwiedzić Marsylię

Dymisji ministra spraw wewnętrznych domagała się część partii lewicowych, a także skrajna prawica. W poniedziałek Nunez ma odwiedzić Marsylię, której mer Benoit Payan skrytykował brak odpowiednich sił policyjnych podczas sobotnich zajść.

W sobotę demonstracje w całym kraju przeciwko rosnącym kosztom życia przerodziły się w zamieszki. Ich sprawcy atakowali budynki publiczne, plądrowali sklepy i punkty handlowe. Do starć z policją i prób grabieży doszło również w niedzielę w Paryżu i Marsylii; oddziały policji nie wszędzie zdołały powstrzymać te ataki. Mer Paryża Emmanuel Gregoire poinformował w poniedziałek, iż splądrowanych zostało w niedzielę około 30 sklepów. Minister Nunez powiedział, iż w niedzielę i następnie w nocy zatrzymano w stolicy 350 osób.

Idź do oryginalnego materiału