Niewinna z pozoru pomyłka przy wybieraniu numeru alarmowego zakończyła się poważnymi kłopotami dla 52-letniego mieszkańca powiatu pułtuskiego. Mężczyzna, zamiast pogotowia ratunkowego, wezwał patrol policji. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zamiast wyjaśnić sytuację, wpadł w furię i obrzucił ich stekiem wyzwisk. Teraz grożą mu surowe konsekwencje prawne. Do tego niecodziennego i zarazem bulwersującego zdarzenia doszło w poniedziałek, 12 października. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Pułtusku odebrał telefon od 52-latka, który w emocjonalny sposób prosił o pilną interwencję. Zgodnie z obowiązującymi procedurami, pod wskazany adres niezwłocznie skierowano najbliższy patrol, aby zweryfikować zgłoszenie i udzielić niezbędnej pomocy.
Kiedy mundurowi pojawili się na posesji, spotkali się z reakcją, której zupełnie się nie spodziewali. Widok policyjnego radiowozu wywołał u zgłaszającego nagły wybuch wściekłości. gwałtownie wyszło na jaw, iż mężczyzna w rzeczywistości potrzebował pomocy medycznej i zamierzał wezwać karetkę pogotowia – przez pomyłkę wykręcił jednak numer alarmowy pułtuskiej komendy.
Zamiast jednak spokojnie wytłumaczyć kuriozalną pomyłkę i poprosić o przekierowanie sprawy do dyspozytora medycznego, 52-latek stał się skrajnie agresywny. Zażądał natychmiastowego opuszczenia posesji przez f