Zamach terrorystyczny w Kijowie. Strzały w supermarkecie, są ofiary i ranni

1 godzina temu

W centrum Kijowa doszło do dramatycznych wydarzeń, które wstrząsnęły mieszkańcami miasta. Uzbrojony mężczyzna wtargnął do supermarketu i otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi. W wyniku ataku zginęło co najmniej sześć osób, a kilkanaście zostało rannych.

Fot. Warszawa w Pigułce

Do zdarzenia doszło w dzielnicy hołosijowskiej. Jak poinformowały ukraińskie służby, sprawca zaczął strzelać do klientów sklepu, a następnie zabarykadował się w środku i wziął zakładników. Na miejsce natychmiast skierowano oddziały specjalne policji „KORD”.

Początkowo prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, iż życie straciło pięć osób. Później mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, iż jedna z rannych kobiet zmarła w szpitalu, co podniosło bilans ofiar do sześciu. Łącznie rannych zostało około dziesięciu osób.

Wśród poszkodowanych znalazło się również czteromiesięczne dziecko, które zatruło się tlenkiem węgla po wybuchu w budynku. Zostało przewiezione do szpitala. Pomocy wymagał także ochroniarz sklepu, który znajdował się na miejscu podczas ataku.

Służby przez pewien czas próbowały negocjować z napastnikiem, jednak sytuacja gwałtownie się zaostrzyła. Jak przekazał minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko, podczas próby zatrzymania mężczyzna strzelał również do policjantów. Ostatecznie funkcjonariusze zdecydowali się na szturm. Napastnik został zastrzelony.

Policji udało się uwolnić cztery osoby przetrzymywane jako zakładnicy. Ranni trafili do szpitali, gdzie udzielono im pomocy.

Prezydent Zełenski w swoim oświadczeniu potwierdził neutralizację sprawcy i złożył kondolencje rodzinom ofiar. Zapowiedział również dokładne śledztwo, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności ataku.

Według nieoficjalnych informacji przekazywanych przez lokalne media, napastnik miał 58 lat i pochodził z Moskwy, choć od pewnego czasu mieszkał w Kijowie. Motyw jego działania nie pozostało jasny, ale nie wyklucza się tła ideologicznego.

To jedno z najbardziej wstrząsających zdarzeń tego typu we współczesnej historii Ukrainy. Jak przyznają lokalni dziennikarze i mieszkańcy, podobna tragedia w stolicy nie miała miejsca od lat.

Idź do oryginalnego materiału