Pierwszy raz oddał krew w 1997 roku w Krotoszynie, z którego pochodzi. Wtedy prawdopodobnie trudno było przewidzieć, iż stanie się to nawykiem na kolejne dekady.
Dziś bilans jego dotychczasowych donacji wynosi dokładnie 60 400 mililitrów. W praktyce oznacza to około 134 pobrań.
Obecnie funkcjonariusz najczęściej oddaje krew w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy ul. Marcelińskiej w Poznaniu.
Na co dzień Mikołaj Gałecki pracuje w Komisariacie Policji Poznań – Nowe Miasto, gdzie kieruje Ogniwem w Referacie Patrolowo-Interwencyjnym Wydziału Prewencji.
Po służbie od lat pozostaje związany z honorowym krwiodawstwem. Jest członkiem działającego przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu klubu „Policyjni Krewniacy”, skupiającego funkcjonariuszy i osoby zaangażowane w oddawanie krwi.
Za aktywność na rzecz klubu otrzymał medal okolicznościowy „Za zasługi dla klubu Policyjni Krewniacy”.
Sam policjant podkreśla, iż powód, dla którego od tylu lat regularnie wraca do punktu pobrań, jest znacznie prostszy niż statystyki i wyróżnienia.
– Pomoc innym jest dla mnie najważniejsza – mówi asp. sztab. Mikołaj Gałecki.
Wieloletnie krwiodawstwo przyniosło mu również oficjalne wyróżnienia.
Odznaka „Zasłużony Honorowy Dawca Krwi” przyznawana jest po przekroczeniu określonych poziomów oddanej krwi. W zależności od stopnia są to m.in. 6, 12 i 18 litrów.
Poznański policjant otrzymał ponadto odznakę „Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu”, nadawaną przez Ministra Zdrowia osobom, które przekazały co najmniej 20 litrów krwi lub odpowiednią ilość jej składników.
W przypadku Mikołaja Gałeckiego próg ten został już przekroczony ponad trzykrotnie.
Pojedyncze oddanie pełnej krwi to około 450 mililitrów. Dopiero spojrzenie na niemal trzy dekady regularnych wizyt pokazuje skalę zaangażowania poznańskiego funkcjonariusza.
Krew potrzebna jest każdego dnia – zarówno pacjentom przechodzącym poważne operacje, osobom leczącym się przewlekle, jak i poszkodowanym w wypadkach. Jej zapasów nie da się po prostu wyprodukować i uzupełnić w laboratorium, dlatego system transfuzji zależy od osób, które decydują się ją oddawać.
Dla Mikołaja Gałeckiego takie wizyty stały się czymś naturalnym. Zaczęło się od jednej decyzji w Krotoszynie w 1997 roku. Prawie trzy dekady później licznik pokazuje już 60,4 litra.

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·