49-letni mężczyzna, zasztyletowany w piątek 11 września około godz. 22 pod blokiem przy ul. Biegunowej, to były mąż 45-letniej Legniczanki zatrzymanej w związku z tą sprawą. Zmarł od dziewięciu ciosów zadanych kuchennym nożem przez nowego partnera kobiety. Według prokuratury, nożownik działał z bezpośrednim zamiarem zabójstwa. Grozi mu dożywocie. O nieznanych dotąd okolicznościach zbrodni opowiada prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Kobieta umówiła się z byłym mężem na spotkanie pod blokiem przy ul. Biegunowej w Legnicy, gdzie mieszkał. Mieli omówić jakieś rodzinne sprawy. 45-latce towarzyszył jej młodszy o 16 lat znajomy, z którym związała się po rozstaniu z 49-latkiem.
- Według zeznań pani, były mąż był agresywny. Wtedy jej partner zaczął się z nim szarpać - opowiada prokurator Liliana Łukasiewicz.
Mężczyźni przewrócili się na ziemię. 39-latek sięgnął do kieszeni po kuchenny nóż z dwunastocentymetrowym ostrzem, który idąc na spotkanie zabrał z mieszkania. Zadał nim 49-latkowi dziewięć ciosów w klatkę piersiową, bok, okolice pleców.
Potem nożownik wstał z ziemi. Razem z partnerką poszli do swego mieszkania. Po drodze wstąpili do Żabki i kupili piwo. W mieszkaniu mężczyzna zdjął zakrwawiną odzież a kobieta ją wyprała i suszyła używając suszarki do włosów, aby zatrzeć ślady zbrodni.
Ranny mężczyzna zdołał się podnieść z ziemi i zrobił kilka kroków w stro