Zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy. Biegli nie mieli wątpliwości: Bartosz G. był poczytalny

1 godzina temu

Obserwacja trwała cztery tygodnie i zakończyła się w połowie kwietnia.

Po prawie dwóch miesiącach opinia trafiła do prokuratury i nie pozostawia wątpliwości: Bartosz G. był poczytalny.

- Zespół składający się z pięciu ekspertów - trzech psychiatrów i dwóch psychologów - uznał, iż nie ma podstaw do kwestionowania poczytalności. Podejrzany mógł rozpoznać znaczenie czynu, którego się dopuszcza i pokierować swoim postępowaniem - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, Bartosz Maliszewski.

Dodał też, iż obecny stan zdrowia psychicznego 18-latka pozwala na jego udział w toczącym się postępowaniu.

- Opinia jest kategoryczna i nie pozostawiła marginesu wątpliwości co do poczytalności podejrzanego- uzupełnia prok. Bartosz Maliszewski.

Bartosz G. wciąż przebywa w areszcie, a prokurator prowadząca złożyła wniosek o przedłużenie go na kolejne trzy miesiące.

Opinia biegłych to jeden z najważniejszych dokumentów, który pozwoli doprowadzić postępowanie przygotowawcze do końca. Następnie strony zapoznają się z zebranym materiałem dowodowym.

Jak twierdzi mecenas reprezentujący rodzinę zamordowanej, jednym z kluczowych dowodów mają być nagrania przedstawiające moment zbrodni.

- Nagrany jest każdy element zabójstwa. Nie ma co gadać o tym, kto zabił i jak. To było straszne i okrutne morderstwo - mówił w wywiadzie dla Kanału Kryminalnego Extra mec. Wojciech Kasprzyk.

O tę kwestię również zapytaliśmy w prokuraturze, jednak rzecznik odmówił odpowiedzi na pytanie co wynika z nagrań oraz skąd one pochodzą.

Brutalne zabójstwo 16-latki w Mławie

Przypomnijmy, iż do zdarzenia doszło pod koniec kwietnia 2025 r.

Maja miała wyjść na spotkanie ze swoim dawnym znajomym, Bartoszem G., z którego nigdy nie wróciła. Poszukiwania zakończyły się, gdy zwłoki 16-latki odnaleziono niedaleko torów kolejowych i warsztatu należącego do rodziny podejrzanego.

Krótko po zdarzeniu nastolatek wyjechał na wymianę uczniowską do Grecji. W grudniu odbyła się ekstradycja do Polski, a w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia Bartosz G. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Grozi mu kara do 30 lat pozbawienia wolności.

Idź do oryginalnego materiału