Zablokowano 1170 rachunków. Bank może zapytać o Twoje pieniądze. Tych dokumentów może zażądać

1 godzina temu

Nie istnieje jedna kwota przelewu, po której bank automatycznie blokuje rachunek. Duży przelew może przejść bez najmniejszego problemu, a zainteresowanie instytucji może wzbudzić seria znacznie mniejszych operacji, o ile nie pasują do dotychczasowego sposobu korzystania z konta. Banki mają obowiązek na bieżąco analizować transakcje klientów i w uzasadnionych przypadkach mogą poprosić o wyjaśnienie, skąd pochodzą pieniądze i jaki jest cel konkretnej płatności.

Mężczyzna w rękawiczkach i garniturze pukający do drzwi mieszkania | Fot. Warszawa w Pigułce

Najnowsze dane Generalnego Inspektora Informacji Finansowej pokazują, iż nie jest to marginalny mechanizm. W 2025 roku zastosowano 1170 blokad rachunków, na których znajdowały się środki o łącznej wartości 266,58 mln zł. Liczba blokad wzrosła o 11 proc. w porównaniu z 2024 rokiem. Sama blokada nie oznacza jednak stwierdzenia przestępstwa. Jest środkiem stosowanym wtedy, gdy pojawia się podejrzenie związku pieniędzy lub transakcji z praniem pieniędzy albo finansowaniem terroryzmu.

Bank patrzy nie tylko na kwotę przelewu. Liczy się to, czy operacja pasuje do klienta

Ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu wymaga od banków i innych instytucji obowiązanych prowadzenia bieżącego monitoringu relacji z klientem. Analizowane transakcje powinny być zgodne z wiedzą banku o kliencie, rodzaju prowadzonej przez niego działalności, dotychczasowym sposobie korzystania z rachunku oraz rozpoznanym poziomie ryzyka. W uzasadnionych przypadkach badane może być również źródło pochodzenia pieniędzy znajdujących się w dyspozycji klienta.

Dlatego w przepisach nie znajdziemy prostej zasady w rodzaju: „przelew powyżej 30 tys. zł zostanie zablokowany”. Procedura związana z podejrzeniem prania pieniędzy nie ma takiego minimalnego progu. Dla osoby regularnie przeprowadzającej duże transakcje jedna wysoka płatność może być całkowicie zgodna z profilem rachunku. Z kolei nagłe wpływy i natychmiastowe przekazywanie pieniędzy dalej, operacje niepasujące do deklarowanej działalności albo niewytłumaczalna zmiana sposobu korzystania z konta mogą wymagać dodatkowej analizy.

Bank może zapytać: skąd są te pieniądze?

Generalny Inspektor Informacji Finansowej w swoich wyjaśnieniach wprost wskazuje, iż bank może zwrócić się do klienta o przedstawienie wyjaśnień albo dokumentów dotyczących źródła pochodzenia środków. Może również poprosić o dokumenty pozwalające ustalić cel i okoliczności konkretnej płatności. Nie oznacza to, iż każdy klient wykonujący większy przelew będzie musiał przesyłać bankowi teczkę dokumentów. Zakres weryfikacji zależy od okoliczności i oceny ryzyka.

Nie istnieje także jedna ustawowa lista dokumentów, które zawsze trzeba przedstawić. o ile pieniądze pochodzą ze sprzedaży samochodu albo mieszkania, dowodem może być umowa sprzedaży lub akt notarialny. Przy darowiźnie może to być dokument dotyczący darowizny i jej rozliczenia, przy spadku dokument potwierdzający nabycie spadku, a w przypadku przedsiębiorcy faktury, umowy lub inne dokumenty związane z prowadzoną działalnością. Przy pożyczce znaczenie może mieć zawarta umowa i potwierdzenie przepływu pieniędzy. Bank chce przede wszystkim móc połączyć środki z wiarygodnym i możliwym do udokumentowania źródłem.

Wiarygodne wyjaśnienie może zakończyć sprawę jeszcze przed blokadą

To jeden z najważniejszych praktycznych elementów całej procedury. GIIF wskazuje, iż o ile wyjaśnienia i dokumenty przedstawione przez klienta nie budzą istotnych wątpliwości dotyczących źródła środków oraz celu transakcji, instytucja może wznowić wykonywanie operacji za pośrednictwem rachunku. Sam telefon lub wiadomość z banku z prośbą o dokumenty nie oznaczają więc jeszcze, iż rachunek został formalnie zablokowany przez Generalnego Inspektora.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja, gdy klient odmawia wyjaśnień, unika kontaktu albo przedstawione dokumenty są niewystarczające lub niewiarygodne. Zgodnie z oficjalnymi wytycznymi bank powinien wtedy rozważyć przekazanie informacji do GIIF. o ile nie jest w stanie zastosować wymaganych środków bezpieczeństwa finansowego, przepisy mogą prowadzić również do nieprzeprowadzenia transakcji, a w określonych sytuacjach choćby zakończenia relacji z klientem.

Najpierw mogą być 24 godziny. Potem zaczyna się adekwatna blokada

Procedura ma kilka etapów i właśnie dlatego klient może początkowo nie wiedzieć, co dzieje się z jego pieniędzmi. o ile bank poweźmie uzasadnione podejrzenie, iż transakcja lub środki mogą mieć związek z praniem pieniędzy albo finansowaniem terroryzmu, powinien niezwłocznie zawiadomić GIIF. Po potwierdzeniu przyjęcia takiego zawiadomienia instytucja zasadniczo nie przeprowadza wskazanej transakcji ani innych operacji obciążających dany rachunek do czasu decyzji GIIF, nie dłużej jednak niż przez 24 godziny.

W tym czasie Generalny Inspektor analizuje przekazane informacje. o ile uzna, iż podejrzenie wymaga dalszych działań, może zażądać wstrzymania transakcji albo blokady rachunku. I tutaj okres robi się już znacznie dłuższy.

96 godzin może zamienić się w miesiące

GIIF może nakazać wstrzymanie transakcji albo blokadę rachunku na okres nie dłuższy niż 96 godzin. Co istotne, do ustawowych terminów przewidzianych w tej procedurze nie wlicza się sobót oraz dni ustawowo wolnych od pracy. W praktyce okres od momentu pojawienia się problemu do jego wyjaśnienia może więc kalendarzowo trwać dłużej niż proste 4 doby.

Jeżeli Generalny Inspektor zażąda blokady, niezwłocznie zawiadamia również adekwatnego prokuratora o podejrzeniu prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu. I to właśnie na tym etapie sytuacja może stać się dla właściciela rachunku znacznie poważniejsza. Prokurator może bowiem wydać postanowienie o dalszym wstrzymaniu transakcji albo blokadzie rachunku na okres oznaczony, nie dłuższy niż 6 miesięcy.

Przepisy pozwalają dodatkowo na przedłużenie takiej blokady o kolejny oznaczony okres, nie dłuższy niż następne 6 miesięcy. Nie oznacza to, iż każdy rachunek z danych GIIF pozostaje zamrożony przez rok. Większości klientów nie należy też utożsamiać ze sprawcami przestępstw. Ustawa tworzy jednak mechanizm, w którym krótkie zatrzymanie podejrzanej operacji może przejść w wielomiesięczną blokadę, o ile sprawa zostanie przejęta przez prokuraturę.

Na postanowienie prokuratora można złożyć zażalenie

Jeżeli blokada została już zastosowana postanowieniem prokuratora, właściciel rachunku nie jest pozbawiony środków prawnych. Ustawa przewiduje możliwość wniesienia zażalenia do sądu adekwatnego do rozpoznania sprawy. Postanowienie powinno określać zakres blokady, sposób jej stosowania oraz termin.

Inaczej wygląda pierwsza, krótkotrwała faza działania GIIF. To mechanizm zabezpieczający mający pozwolić na szybką reakcję zanim środki zostaną wyprowadzone z rachunku. Dlatego osoba, której transakcja nagle nie przechodzi, powinna przede wszystkim ustalić z bankiem, czy chodzi o zwykłą blokadę techniczną lub bezpieczeństwa, dodatkową weryfikację klienta czy formalne działanie prowadzone na podstawie przepisów AML.

Bank nie zawsze może od razu wszystko wyjaśnić

To kolejny powód, dla którego klient może odnosić wrażenie, iż bank odpowiada wymijająco. Przepisy AML ograniczają możliwość informowania osoby zainteresowanej o części prowadzonych analiz i zawiadomień, ponieważ przekazanie zbyt szczegółowych informacji mogłoby utrudnić postępowanie. Jednocześnie ustawa pozwala instytucji, na wniosek klienta, poinformować go o przekazanym przez GIIF żądaniu wstrzymania transakcji lub blokady rachunku.

Nie należy więc zakładać, iż brak szczegółowego uzasadnienia oznacza awarię systemu albo zwykłą pomyłkę pracownika banku. Z drugiej strony nie każda blokada karty czy przelewu ma cokolwiek wspólnego z GIIF. Banki stosują również zwykłe zabezpieczenia antyfraudowe, limity, blokady związane z podejrzeniem przejęcia konta oraz procedury wynikające z innych ustaw.

1170 blokad to nie 1170 osób uznanych za winne

W 2025 roku GIIF odnotował 1170 blokad rachunków. Rok wcześniej było ich 1054, co oznacza wzrost o około 11 proc. Łączna wartość środków znajdujących się na objętych działaniami rachunkach wzrosła z 232,5 mln zł w 2024 roku do 266,58 mln zł w 2025 roku, czyli o około 15 proc. Oprócz tego odnotowano 124 przypadki wstrzymania konkretnych transakcji o łącznej wartości 12,09 mln zł.

Tych danych nie można jednak interpretować jako informacji o liczbie skazanych przestępców. Blokada jest środkiem podejmowanym na etapie podejrzenia i zabezpieczania środków. Dopiero dalsze postępowanie może ustalić, czy rzeczywiście doszło do przestępstwa. Nie można też na podstawie liczby 1170 stwierdzić, iż właśnie tylu Polakom banki bezpowrotnie zabrały pieniądze.

Nie ma listy „zakazanych przelewów”. Są za to sytuacje, które warto umieć udokumentować

Najbardziej praktyczny wniosek dla zwykłego klienta nie polega więc na unikaniu przelewów powyżej jakiejś magicznej kwoty. Takiego progu dla podejrzanych transakcji po prostu nie ma. Znaczenie ma możliwość wyjaśnienia, skąd pochodzą środki i dlaczego zostały przesłane. Legalna sprzedaż mieszkania, samochodu, otrzymana darowizna, spadek czy duża zapłata za wykonaną usługę same w sobie nie są czymś zakazanym.

Przy większych jednorazowych operacjach dobrze jednak zachować dokumenty potwierdzające ich podstawę. o ile bank poprosi o wyjaśnienie przelewu sprzed kilku tygodni, znacznie łatwiej przesłać istniejącą umowę, fakturę czy dokument dotyczący spadku niż odtwarzać całą historię po czasie. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których pieniądze trafiają na rachunek z nietypowego źródła albo znacząco różnią się od wpływów, jakie dotychczas pojawiały się na koncie.

Najgorszym rozwiązaniem jest ignorowanie banku

Jeżeli bank pyta o źródło pieniędzy, nie należy z góry traktować tego jako zarzutu popełnienia przestępstwa. Instytucje finansowe mają ustawowy obowiązek ustalania i aktualizowania informacji o klientach oraz monitorowania przeprowadzanych operacji. W wielu przypadkach przekazanie prostego i wiarygodnego wyjaśnienia wraz z dokumentem potwierdzającym transakcję może zakończyć weryfikację.

Ignorowanie próśb o dokumenty może natomiast pogorszyć sytuację. Oficjalne stanowisko GIIF wskazuje, iż brak możliwości ustalenia źródła pieniędzy lub celu transakcji może prowadzić do zawiadomienia Generalnego Inspektora, nieprzeprowadzenia operacji lub innych działań przewidzianych ustawą. Przy 1170 blokadach rachunków w ciągu jednego roku nie jest to wyłącznie teoretyczna procedura. Najważniejsze nie jest jednak to, czy ktoś wysyła 5, 50 czy 500 tys. zł, ale czy w razie pytania potrafi wykazać, skąd pieniądze pochodzą i dlaczego dana operacja została wykonana.

Idź do oryginalnego materiału