Zabił współlokatora widelcem do grilla? Sensacyjne zeznania kolegi z aresztu

1 godzina temu

Oskarżony i pokrzywdzony mieszkali razem na Retkini

Z ustaleń śledczych wynika, iż oskarżony i pokrzywdzony mieszkali razem na Retkini. 28 września 2023 roku postanowili zorganizować zakrapianą alkoholem imprezę. Podczas niej doszło do kłótni.

W postępowaniu przygotowawczym Krzysztof M. mówił, iż był wtedy tak pijany, iż nie do końca wiedział, co robi. Zamiast kolegi zobaczył... dzika. Tak się wystraszył, iż złapał widelec grillowy i rzucił się na niego, trafiając w szyję.

Krzysztof M. miał zadzwonić na pogotowie i poinformować ratowników, iż w mieszkaniu znalazł ciało kolegi z wbitym w szyję widelcem do grillowania. Gdy na miejscu pojawiły się służby ratunkowe, pozostało im tylko stwierdzić zgon Tomasza B.

Podczas pierwszej rozprawy (w maju 2025 roku) 52-latek nie przyznał się do winy i przedstawił inną wersję przebiegu tragicznych wydarzeń. Rano tego dnia miał wypić z Tomaszem B. trochę alkoholu, następnie położył się spać. Po jakimś czasie wstał, żeby pojechać na działkę. Wrócił jednak do mieszkania przy Retkińskiej, bo zapomniał telefonu komórkowego.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/chcesz-kupic-dom-lub-mieszkanie-pamietaj-o-ukrytych-kosztach/Rqdl5C9rQZBJoOXHT85A

Na widok zabitego kolegi doznał szoku

W piątek (10 kwietnia) przesłuchiwany był 58-letni Wiesław K. Ponieważ mężczyzna przebywa w zakładzie karnym, przesłuchanie odbyło się zdalnie. Świadek poznał oskarżonego podczas wspólnego pobytu w areszcie.

- Krzysiek opowiadał mi, iż został niesłusznie oskarżony, na czym cierpi nie tylko on, ale przede wszystkim jego najbliżsi: żona i syn. Mówił, iż nie ma nic wspólnego ze śmiercią Tomasza B., bo gdy wrócił do domu po telefon, to Tomek już leżał na podłodze z czymś wbitym w szyję, a przy nim stali pasierb Krzyśka, Szymon, i jeszcze jeden mężczyzna

- zeznał Wiesław K.

Według świadka, na widok zabitego kolegi Krzysztof M. doznał ogromnego szoku. Pasierb miał zagrozić mu, iż jeżeli komukolwiek coś powie, to coś złego spotka jego żonę (i matkę grożącego).

https://tulodz.pl/materialy-partnerskie/nowa-inwestycja-przy-targowej-49-w-lodzi-powstaje-kameralny-budynek-w-sasiedztwie-parku-zrodliska/1TCsa90iwKD0NeNDDMtp

Świadek zgłosił się po pół roku, bo się bał

- Ten drugi mężczyzna, bezdomny, powiedział, iż dobrze się stało, bo jak pozbędą się Tomasza B., to będą mieli gdzie mieszkać. Potem i on, i pasierb wyszli z mieszkania. Wtedy Krzysiek wezwał policję

- mówił świadek.

Wiesław K. dodał, iż relacje między Krzysztofem M. a jego pasierbem nie były dobre, gdyż Szymon okradał swoją matkę i kilka razy włamał się do mieszkania oskarżonego.

Zapytany przez sędziego Adama Karowicza, dlaczego wcześniej zeznał, iż Tomasz B. zginął na zlecenie Krzysztofa M. (miało chodzić o pieniądze), Wiesław K. stwierdził, iż przeinaczono jego zeznania, bo zlecić zabicie Tomasza B. miał wspomniany bezdomny. Oświadczył też, iż zgłosił się do prokuratury jako świadek dopiero po pół roku, gdyż bał się, iż pasierb Krzysztofa M. jako człowiek uzależniony od alkoholu i narkotyków zostałby uznany za niepoczytalnego i uniknął kary.

Dołącz do kanału TuŁódź na WhatsAppie!

Idź do oryginalnego materiału